Sprawdź też warunki bytowe. Klatka stojąca na przejściu, przy głośnym sprzęcie albo w zasięgu kota czy psa wywołuje stały stres, a zestresowany chomik broni się zębami. Zapewnij mu kryjówkę, kołowrotek o odpowiedniej średnicy i materiał do kopania. Jeśli gryzienie pojawiło się nagle u zwierzęcia, które wcześniej tego nie robiło, przyczyną bywa ból — nadmiernie odrastające siekacze, zmiany na skórze albo problemy z zębami. Wtedy potrzebna jest wizyta u lekarza weterynarii specjalizującego się w małych zwierzętach, a nie dalsze próby oswajania.
Porównanie czterech długowiecznych gatunków Susły i chomiki stepowe to najkrótsza opcja z tej grupy — zwykle 3–5 lat. Chomiki dżungarskie i syryjskie żyją podobnie: 2–3 lata, a przy dobrej opiece 3,5 roku. Świnka morska dożywa 5–7 lat, a przy prawidłowym żywieniu i opiece weterynaryjnej zdarzają się osobniki 8-letnie. Koszatniczka (degu) żyje 6–8 lat. Szynszyla jest rekordzistką wśród popularnych małych gryzoni — 10 lat to norma, a 15–20 lat nie jest rzadkością. Jeżeli zależy Ci na naprawdę długiej relacji, szynszyla wygrywa, ale wymaga najwięcej.
Bezpieczeństwo w pokoju dziecka to nie tylko klatka. Przewody, firanki, zabawki na podłodze i małe elementy to potencjalne źródło kłopotów. Sprawdź, czy pręty nie mają ostrych końców, czy drzwiczki się domykają i czy dziecko nie wsypuje do klatki resztek ze stołu. Chomik nie je czekolady, cytrusów, cebuli ani słodyczy – nawet mała ilość może mu zaszkodzić. Ustal z dzieckiem, że karmi wyłącznie pokarmem przygotowanym przez dorosłego i tylko wtedy, gdy zwierzę nie śpi.
Na długość życia wpływa kilka czynników, które łatwo kontrolować. Pierwszy to dieta — świnki morskie i szynszyle potrzebują stałego dostępu do siana i pokarmu z witaminą C. Drugi to temperatura otoczenia: szynszyle źle znoszą upały powyżej 25 stopni i mogą umrzeć z przegrzania. Trzeci to brak przeciągów i wilgoci. Czwarty to regularne kontrole u lekarza weterynarii specjalizującego się w zwierzętach egzotycznych, nie u lekarza „ogólnego”. Piąty to aktywność — klatka z piętrami, tunele, kołowrotek o odpowiedniej średnicy dla gatunku.
Zapach ważniejszy niż oswojenie Chomiki rozpoznają osobniki po zapachu, dlatego obcy zapach na dłoni działa jak wróg. Przed kontaktem umyj ręce bezzapachowym mydłem i nie sięgaj do klatki po dotykaniu innych zwierząt ani po jedzeniu. Nie używaj perfum, kremów ani żeli o intensywnym zapachu. Warto przetrzeć ręce trocinami z klatki, żeby przeszły zapachem zwierzęcia. Nowy chomik potrzebuje kilku dni na oswojenie się z otoczeniem i dopiero potem można próbować kontaktu.
Jeżeli zależy Ci na długowieczności, wybierz szynszylę lub koszatniczkę, ale przygotuj się na wydatki i czas. Jeżeli potrzebujesz zwierzęcia na krócej, świnka morska jest dobrym kompromisem. Niezależnie od wyboru, zapisz sobie datę zakupu i prowadź notatki o karmieniu oraz wizytach kontrolnych — to najprostszy sposób, żeby realnie wpłynąć na to, jak długo zwierzę z Tobą będzie.
Najskuteczniejszy ruch to zwiększenie liczby otworów wentylacyjnych w samym szklanym lub plastikowym pojemniku. W pokrywie wywierć kilka otworów o średnicy 6–8 mm, rozłożonych równomiernie, a nie skupionych w jednym rogu. Drugi rząd zrób w górnej części ściany bocznej, tuż pod krawędzią. Powstanie wtedy naturalny ciąg: chłodniejsze powietrze wchodzi dołem, ciepłe i wilgotne ucieka górą. Otworów nie wierć w podłodze ani w połowie wysokości ściany — chomik je zatka trocinami, a przeciąg przy legowisku przeziębi zwierzę.
Drugi element to obieg w pokoju. Zamiast otwierać okno, włącz wentylator stojący lub sufitowy i ustaw go tak, by mieszał powietrze w pomieszczeniu, ale nie dmuchał bezpośrednio na klatkę. Skieruj strumień w sufit lub w przeciwległą ścianę. Wystarczy najniższy bieg na 20–30 minut dwa razy dziennie. Taki ruch powietrza usuwa wilgoć spod pokrywy i nie powoduje wychłodzenia zwierzęcia. Jeśli masz wentylację mechaniczną z filtrem, nie blokuj nawiewu i wyczyszcz ją z kurzu — zatkany filtr dławi cały obieg w mieszkaniu.
Pojemność policzków bywa zaskakująca. Chomik potrafi włożyć tam kilka łyżek ziarna, kawałki marchwi, orzechy, a nawet większe fragmenty pokarmu, jeśli tylko mieszczą się przez pysk. Pokarm jest wsuwany łapkami, lekko przyklejany śliną i układany warstwami. Po powrocie do kryjówki zwierzę opróżnia worki, wypluwając zawartość, i dopiero wtedy je zjada albo zostawia na zapas. Dlatego po karmieniu warto dać chomikowi chwilę spokoju — wyjmowanie jedzenia z klatki w trakcie pakowania tylko go stresuje.
Na co jeszcze uważać na co dzień. Nie wybieraj chomika z klatki tuż po karmieniu, gdy ma pełne policzki — w panice może zacząć je opróżniać w przypadkowym miejscu albo skaleczyć się przy próbie ucieczki. Nie podawaj pokarmów ostrych, np. twardych skórek czy pestek, które mogą przebić worek. Utrzymuj czystość: resztki warzyw i owoców wyjmuj po kilku godzinach, bo psują się i fermentują w workach. Jeśli chomik gromadzi zapasy w klatce, nie usuwaj ich od razu — to dla niego ważny element poczucia bezpieczeństwa, a nagłe odebranie całego zapasu wywołuje stres i wzmożone pakowanie kolejnych porcji.