Na koniec kwestia barwy i liczby źródeł. W niskim wnętrzu lepiej sprawdza się światło ciepłe lub neutralne, około 3000 K, rozłożone na kilka słabszych punktów niż jedno mocne źródło pod sufitem. Im więcej równomiernie rozproszonych opraw, tym mniej cieni na suficie i tym wyżej wydaje się on położony. Regulacja natężenia pozwala dodatkowo zmieniać charakter pomieszczenia bez wymiany lamp. Warto też unikać kierowania światła prosto w górę z bardzo bliskiej odległości — na suficie pojawia się wtedy wyraźny, jasny okrąg, który zamiast podnosić, przyciąga wzrok i uwypukla niską wysokość.