Drugi sposób to przeniesienie rur w inne miejsce bez ich wyjmowania z wylewki. Wykonuje się to, wcinając się w istniejącą instalację przy ścianie i prowadząc nowy odcinek po wierzchu — w listwie przypodłogowej, pod podłogą lub w bruzdzie w ścianie. Ten wariant wymaga jednak ingerencji w instalację, więc musi go zrobić osoba z uprawnieniami. Typowy błąd to próba zaklejenia rury zaprawą bez izolacji — przy nagrzewaniu się rury zaprawa pęka i pojawiają się zacieki.
Suszenie to etap, na którym najczęściej psuje się to, co udało się zachować podczas prania. Nie wykręcaj tkaniny, nie wirować na maksymalnych obrotach i nie susz w suszarce bębnowej, chyba że etykieta wyraźnie na to pozwala. Najlepiej rozłóż rzecz na płasko lub powieś w przewiewnym miejscu, z dala od kaloryfera i bezpośredniego słońca. Wysoka temperatura suszenia powoduje, że powłoka pęka i traci spójność, a prasowanie na sucho w wysokiej temperaturze dodatkowo przypieka warstwę. Jeśli prasowanie jest konieczne, ustaw najniższą temperaturę i prasuj przez cienką bawełnianą ściereczkę, najlepiej od lewej strony.
Biurko zawalone kubkami, kablami i notatkami z zeszłego miesiąca nie jest miejscem pracy. Warto zadbać o trzy rzeczy: blat, na którym zmieści się otwarty zeszyt i laptop, jedno źródło światła skierowane na blat oraz miejsce na segregator lub skrzynkę, do której trafiają papiery po skończonej nauce. Typowy błąd to ustawianie biurka naprzeciw łóżka — wzrok co chwilę ucieka wtedy w stronę poduszki. Lepiej, gdy biurko stoi bokiem do okna, a za plecami ma ścianę. Jeśli w pokoju jest mało miejsca, rozważ wąskie biurko na całej szerokości okna zamiast głębokiego, ale krótkiego.
Małe mieszkanie nie powiększy się od jasnych ścian, jeśli światło będzie źle rozłożone. Największy błąd to jeden mocny sufitowy żyrandol w centrum pokoju. Daje równomierną plamę światła, która płasko oświetla podłogę, a kąty zostawia w cieniu. Wnętrze wtedy wygląda na zamknięte, bo wzrok nie ma dokąd uciekać. Zamiast tego warto rozbić oświetlenie na kilka niezależnych źródeł i sterować nimi osobno.
Trzy poziomy światła zamiast jednego punktu Ustaw światło na trzech wysokościach: przy podłodze (listwy LED, kinkiety niskie), na wysokości wzroku (lampy stojące, kinkiety, podświetlenie obrazów) i pod sufitem (plafony, reflektory kierunkowe). Każdy poziom robi inną rzecz. Dolne światło odcina podłogę od ściany i optycznie ją odsuwa. Średnie wydłuża perspektywę, bo prowadzi wzrok w głąb pomieszczenia. Górne rozjaśnia sufit, przez co przestaje on „naciskać” na głowę. W praktyce wystarczą trzy–cztery punkty w pokoju dziennym i dwa w sypialni.
Na koniec kwestia barwy i liczby źródeł. W niskim wnętrzu lepiej sprawdza się światło ciepłe lub neutralne, około 3000 K, rozłożone na kilka słabszych punktów niż jedno mocne źródło pod sufitem. Im więcej równomiernie rozproszonych opraw, tym mniej cieni na suficie i tym wyżej wydaje się on położony. Regulacja natężenia pozwala dodatkowo zmieniać charakter pomieszczenia bez wymiany lamp. Warto też unikać kierowania światła prosto w górę z bardzo bliskiej odległości — na suficie pojawia się wtedy wyraźny, jasny okrąg, który zamiast podnosić, przyciąga wzrok i uwypukla niską wysokość.
Najskuteczniej zaciemniają rolety w kasecie z prowadnicami. Kaseta montowana do sufitu lub ściany nad oknem, a prowadnice po bokach eliminują prześwity. Tkanina powinna być gęsta, z warstwą zaciemniającą, ale nie gumowana — guma po kilku latach kruszy się i odkleja od tkaniny. Typowy błąd to kupno rolety dzień–noc i liczenie, że zaciemni sypialnię. To produkt do salonu, nie do spania. Drugi błąd: montaż rolety we wnęce okiennej bez sprawdzenia, czy nie zahaczy o klamkę. Zmierz klamkę i dodaj dwa centymetry luzu.
Najczęstsze błędy to: jeden punkt świetlny na cały pokój, zbyt mocne źródła bez ściemniacza, światło skierowane w podłogę oraz brak oświetlenia w narożnikach. Ciemny kąt czyta się jak koniec przestrzeni, więc każdy róg warto rozświetlić choćby słabym światłem kierunkowym. Ściemniacz pozwala dopasować natężenie do pory dnia — wieczorem mocne światło spłaszcza wnętrze, a przygaszone je pogłębia. Zanim cokolwiek zamontujesz, sprawdź wieczorem, gdzie padają cienie, i przesuwaj źródła, aż znikną.
Kieruj światło na ściany, nie na podłogę. Kinkiet skierowany w górę i w dół jednocześnie rozświetli pionową płaszczyznę i sprawi, że ściana wyda się dalej. Lampa podłogowa z kloszem skierowanym w sufit rozjaśni górną część pokoju bez oślepiania. Unikaj światła skierowanego wprost w oczy — przymrużone powieki i cień na twarzy to sygnał, że źródło jest źle ustawione.
Temperatura barwowa ma większe znaczenie, niż się wydaje. Zimne światło (powyżej 4000 K) w małym pokoju działa sterylnie i zwęża optycznie przestrzeń. Ciepłe (2700–3000 K) rozmywa granice i daje wrażenie głębi. Mieszaj je świadomie: ciepłe do strefy wypoczynku, neutralne do pracy i kuchni. Nie wstawiaj w jednym pomieszczeniu dwóch skrajnie różnych barw obok siebie — oko od razu wychwyci różnicę i wnętrze zacznie wyglądać na przypadkowe.