W mieszkaniu pleśń najczęściej osiada na mostkach termicznych: w narożnikach przy oknach, za meblami dostawionymi do zimnych ścian i w łazience przy suficie. Skuj nalot, przemyj miejsce środkiem na bazie alkoholu lub podchlorynu i zostaw do wyschnięcia, a potem zadbaj o cyrkulację powietrza. Meble odsuń od ściany na kilka centymetrów, po praniu wietrz pomieszczenie, a w kuchni i łazience nie zasłaniaj kratek wentylacyjnych. Wilgotność w mieszkaniu utrzymuj poniżej poziomu, przy którym skrapla się para na szybach — pomoże w tym higrometr.
Wąski przedpokój najczęściej wygląda tak: szafa głęboka na sześćdziesiąt centymetrów zabiera całą ścianę, a mimo to buty lądują pod lustrem, kurtki na oparciu krzesła, a torby na podłodze. Zanim zaczniesz dokupować meble, zmierz dokładnie szerokość przejścia. Jeśli po ustawieniu szafy zostaje mniej niż siedemdziesiąt centymetrów na swobodne przejście, każdy dodatkowy mebel będzie przeszkadzał. Ukryte strefy przechowywania w ciasnym holu działają tylko wtedy, gdy nie zabierają przestrzeni potrzebnej do poruszania się.
Od kratki do komina: gdzie szukać zatyczki Zdejmij kratkę i zajrzyj w kanał latarką. Często siedzi tam stara gazeta, gniazdo ptaków, gruz po remoncie albo warstwa kurzu na klapce zwrotnej. Wyczyść kanał na tyle, na ile sięgniesz, ale nie wpychaj niczego głębiej. Jeśli w kanale jest zamontowana klapka zwrotna, sprawdź, czy się nie zacięła — powinna swobodnie się otwierać pod naporem powietrza. Nie zaklejaj kratek tapetą ani nie zasłaniaj ich szafą; to najprostszy sposób na zablokowanie wywiewu.
Sprawdź też drożność wylotu komina na dachu. Zatkany wylot, zbyt niska nasada komina względem połaci dachu albo sąsiedni budynek zasłaniający wiatr to przyczyny, których nie naprawisz od środka. Tu potrzebny jest przegląd kominiarski. Poproś o pomiar ciągu i opinię, czy kanał nadaje się do wentylacji mechanicznej, jeśli planujesz taką modernizację. Bez tego pomiaru montaż wentylatora wyciągowego to loteria.
Podczas przesadzania zwróć uwagę na stan korzeni: zdrowe są jasne i sprężyste, chore — brunatne, miękkie i ciemne. Te ostatnie usuń ostrym nożem, a roślinę posadź w świeżym, przepuszczalnym podłożu, do doniczki z pewnym odpływem. Po przesadzeniu nie podlewaj obficie od razu — daj korzeniom kilka dni na regenerację w lekko wilgotnym substracie. Jeśli po dwóch–trzech tygodniach pleśń nie wraca i pojawiają się nowe przyrosty, roślinę można uznać za zdrową. Gdy nalot wraca mimo przesuszania i przewiewu, problemem jest zwykle samo podłoże albo stanowisko — wtedy zmiana ziemi i miejsca daje więcej niż kolejne zabiegi.
Pleśń w piwnicy i pleśń w mieszkaniu rzadko są dwoma osobnymi problemami. Zarodniki grzybów unoszą się w powietrzu i wędrują po całym budynku przez przewody wentylacyjne, klatki schodowe i nieszczelności stropów. Jeśli w piwnicy pojawił się nalot, prędzej czy później trafi też na parter i wyżej. Dlatego walkę z pleśnią zaczyna się od najniższego poziomu, a nie od szafy w sypialni.
Zacznij od pościeli. Bawełna o gęstym splocie i len zachowują się najlepiej: są matowe, oddychają i nie ślizgają się po materacu. Unikaj satyny i tkanin z dodatkiem elastanu, jeśli szukasz spokoju — błyszczą przy lampce nocnej i podkreślają każde zagniecenie. Pranie w niższej temperaturze i suszenie na płasko dłużej zachowują strukturę. Typowy błąd: kupowanie pościeli „na zapas” w kolorze, który pasuje do wszystkiego, czyli szarym. W sypialni lepiej sprawdza się jeden ciepły, stonowany odcień niż neutralna szarość.
W starym budownictwie wentylacja najczęściej działa grawitacyjnie: powietrze ucieka kanałami wywiewnymi w kuchni, łazience i WC, a napływa szczelinami w oknach i drzwiach. Kiedy ten obieg się zamyka, w mieszkaniu robi się duszno, parują szyby, a na ścianach pojawia się wilgoć. Zanim zaczniesz cokolwiek rozbierać, sprawdź podstawy. Przyłóż kartkę papieru do kratki wywiewnej przy zamkniętych oknach — jeśli nie zostaje przyciągnięta, ciągu praktycznie nie ma.
Zacznij od ograniczeń, nie od inspiracji. Wypisz metraż, liczbę okien i ich stronę świata, wysokość pomieszczenia, ograniczenia konstrukcyjne i to, czego nie da się ruszyć. Dopiero na tym tle zbieraj zdjęcia. Praktyczna zasada: nie więcej niż trzy dominanty kolorystyczne i jedna faktura wiodąca. Kiedy na boardzie jest osiem odcieni drewna i pięć rodzajów kamienia, nie masz kierunku — masz listę życzeń, która nie przetrwa konfrontacji z dostawami.
Najpierw trzeba ustalić źródło wilgoci, bo bez tego wszelkie zabiegi są tylko kosmetyką. W piwnicy sprawdź rynny i odpływy wokół budynku, stan izolacji przeciwwilgociowej ścian fundamentowych oraz to, czy woda gruntowa nie podchodzi pod posadzkę. Zdarza się też, że winna jest po prostu brak wentylacji — zamknięte okienka i pozatykane kratki sprawiają, że wilgoć z prania, ziemi i składowanych rzeczy nie ma ujścia. Typowy błąd to malowanie zaatakowanej ściany farbą „grzybobójczą” bez usunięcia przyczyny. Nalot wraca w ciągu kilku tygodni, a pieniądze idą na marne.