Na koniec: nie traktuj ściany jak dekoracji samodzielnej. Ma być tłem, które podkreśla to, co masz na sobie, a nie konkurencją. Zmiana jednego dodatku — poduszki, abażuru, ramki — kosztuje mniej niż remont i pozwala sprawdzić, czy kierunek jest właściwy. Zanim kupisz farbę, sprawdź, jak wyglądasz na tle obecnej ściany w swojej ulubionej wieczorowej stylizacji. Jeśli twarz traci blask, żaden kolor dodatku tego nie naprawi.
Stolik montowany do barierki to najlepsze rozwiązanie w wąskich balkonach, bo nie zabiera podłogi. Wybierz blat z blachy lub tworzywa, nie z drewna — drewno pęcznieje od deszczu i rano zostawia plamy na spodku. Krzesło musi mieć podłokietniki, jeśli chcesz pić kawę na siedząco, a nie balansować kubkiem. Kubek trzymaj na podstawce z gumą, żeby nie przesuwał się przy podmuchu. Termos lub dzbanek postaw na parapecie od strony cienia, nie na słońcu — mleko skwaśnieje w kilkanaście minut.
Na koniec najważniejsza zasada: zmieniaj wystrój stopniowo, co dwa, trzy tygodnie, a nie w jeden weekend. Dzięki temu zauważysz, co faktycznie działa, a co tylko zapełnia przestrzeń. Zanim cokolwiek dokupisz, sprawdź, czy masz gdzie to schować poza sezonem. Sezonowy wystrój ma sens tylko wtedy, gdy po zmianie salon nadal jest funkcjonalny, a nie zamieniony w magazyn dekoracji.
Miejsce ma znaczenie. Wybierz suchą, przewiewną szafę lub pawlacz, z dala od kaloryferów i rur. Piwnica i strych zwykle odpadają — panuje tam wilgoć i duże wahania temperatury. Ubrania układaj luźno, warstwami, nie upychaj ich do granic możliwości. Cięższe rzeczy na dół, lżejsze na górę. Kurtki na wieszaku z szerokimi ramionami, nie na drucianych, które wykrzywiają linie ramion. Raz w miesiącu otwórz szafę na kilka minut, żeby wymienić powietrze.
Na koniec pomyśl o tym, czego używasz po kąpieli. Ręcznik, klapki, latarka, mata — wszystko powinno mieć stałe, suche miejsce z dala od wody. Zamocuj haczyki pod zadaszeniem, a podłogę wyłóż matą antypoślizgową. Jeśli masz prąd w ogrodzie, sprawdź, czy gniazda są szczelne i czy przewody nie leżą w kałużach. Zimą awaria prądu oznacza brak oświetlenia i pomp, więc lepiej sprawdzić to teraz niż przy pierwszym mrozie. Morsowanie ma być przyjemnością, a nie walką z własnym ogrodem.
Rośliny i zapachy działają szybciej niż dekoracje. Wiosną i latem postaw kilka świeżych ziół lub kwiatów ciętych, jesienią i zimą użyj gałęzi, suszonych traw albo kompozycji w wazonie. Zapach zmieniaj razem z porą: cytrusowy i ziołowy na ciepłe miesiące, przyprawowy i drzewny na chłodne. Nie przesadzaj z intensywnością, bo wnętrze zacznie przypominać sklep z odświeżaczami.