Zacznij od segregacji odpadów. Potłuczone płytki, muszle ceramiczne, resztki terakoty – wszystko nadaje się na kruszywo. Ale nie każdy gruz jest równy. Szkliwo z płytek szkliwionych jest twardsze i bardziej błyszczące, gres jest matowy i gęsty, a stare ceramiczne naczynia dają ciekawe, nieregularne ziarna. Największy błąd to wrzucenie wszystkiego do jednego wiadra bez sprawdzenia, czy odpady nie są zabrudzone kitem, klejem czy farbą. Tłuszcz i pył sprawiają, że żywica nie chwyta kruszywa – i blat zaczyna się sypać po kilku tygodniach.
Wymiana drzwi wewnętrznych wygląda na prostą czynność, dopóki nie okaże się, że nowe skrzydło nie domyka się, ościeżnica odstaje od ściany, a w mieszkaniu zrobił się przeciąg, którego wcześniej nie było. Najczęstszy błąd polega na tym, że ktoś mierzy stare drzwi, jedzie z tym wymiarem do składu i kupuje „to samo”. Tymczasem liczy się nie skrzydło, a światło przejścia i grubość ściany w miejscu montażu. Zmierz szerokość i wysokość otworu w trzech punktach — góra, środek, dół — oraz grubość ściany z każdej strony. Dopiero największy z tych wymiarów decyduje o doborze ościeżnicy.
Wentylacja to nie dodatek, tylko warunek odbioru Drzwi wewnętrzne pełnią w mieszkaniu funkcję, o której większość osób zapomina: muszą zapewnić przepływ powietrza między pomieszczeniami. Jeśli w łazience lub kuchni jest wentylator wyciągowy albo kratka wentylacyjna, a drzwi są szczelne jak w komorze, powietrze nie ma skąd napłynąć i ciąg zanika. Dlatego w drzwiach do łazienki, kuchni i pomieszczeń bez okna montuje się skrzydła z podcięciem dolnym lub z nawiewnikiem. Podcięcie o wysokości od kilku do kilkunastu milimetrów zwykle wystarcza. Jeśli tego nie zrobisz, wentylacja przestanie działać, a wilgoć zostanie w mieszkaniu.
Mieszaj zawartość co kilka dni, ale nie codziennie. Wystarczy raz na trzy dni przemieszać górną i środkową warstwę, żeby dotlenić masę. Jeśli kompost jest zbyt mokry, dodaj suchy karton lub trociny. Jeśli zbyt suchy, spryskaj go wodą z rozpylacza, ale nie podlewaj go jak kwiatka. Zbieraj odciek z kranika co kilka dni i rozcieńczaj go z wodą w proporcji jeden do dziesięciu — to dobry nawóz do kwiatów balkonowych.
Od czego zacząć bez remontu Pierwszym krokiem jest uszczelnienie wszystkich przejść, którymi dźwięk przedostaje się do mieszkania. Sprawdź gniazdka elektryczne – często są osadzone w pustych puszkach, które działają jak tuba. Wyjmij je ostrożnie, wypełnij pustą przestrzeń wełną mineralną i wstaw z powrotem. To samo zrób z puszkami od telewizji kablowej i internetu. Zwróć uwagę na drzwi wejściowe: jeśli mają luz, dźwięk z klatki schodowej wnika do środka. Uszczelki na ościeżnicy i próg z listwą dociskową załatwiają sprawę w kilkanaście minut.
Ściółka i nawóz w jednym Drugi sposób to cienka warstwa kompostu na powierzchni ziemi. Rozsypujesz go około jednego centymetra i nie mieszasz z podłożem. Taka ściółka ogranicza parowanie, dostarcza składników powoli i chroni wierzchnie korzenie przed przesuszeniem. Uwaga na dwie rzeczy: nie syp kompostu pod samą łodygę, bo sprzyja to gniciu szyjki korzeniowej, i nie przykrywaj nim sadzonek, które dopiero wschodzą. W małych doniczkach lepsza będzie jeszcze cieńsza warstwa.
Czwarty sposób to użycie kompostu przy rozmnażaniu i pikowaniu. Dodatek jednej części kompostu do trzech części ziemi do siewek daje im start, ale tylko wtedy, gdy kompost jest naprawdę dojrzały i przesiany przez sito. Grudki i resztki gałązek wokół młodych korzeni to typowy błąd, który kończy się zgnilizną. Najczęstsze pomyłki to też: używanie kompostu prosto z pojemnika, przesypywanie nim całej doniczki oraz podlewanie gnojówką bez rozcieńczenia. Przy odrobinie cierpliwości balkonowy kompost zastąpi większość nawozów, a rośliny w mieszkaniu będą rosły równiej.
Zacznij od rozpoznania ścian. W bloku z betonu komórkowego lub żelbetu nośne są prawie wszystkie ściany zewnętrzne i część działowych, dlatego nie każdy otwór wolno wiercić. Wiertło udarowe i kołki rozporowe wystarczą do lekkich obciążeń, ale pod półkę z książkami potrzebny jest kołek stalowy z gwintem albo kotwa chemiczna. Najpierw sprawdź, czy w ścianie nie biegną przewody elektryczne lub wodne — detektor kosztuje mniej niż naprawa instalacji po przewierceniu.
Pierwszy sposób to użycie kompostu jako składnika mieszanki do przesadzania. Do doniczki nie dawaj go samego — w mieszkaniu taka masa szybko się zbija i gnije. Sprawdza się proporcja: dwie części ziemi uniwersalnej, jedna część kompostu i jedna część rozluźniacza, na przykład perlitu lub gruboziarnistego piasku. Na dnie doniczki zostaw drenaż z keramzytu. Kompostu nie dociskaj mocno, wystarczy delikatne przyklepanie, żeby korzenie miały dostęp do powietrza.