Wielu z nas zapomina, że strefa relaksu w domu powinna być też funkcjonalna w sytuacjach awaryjnych. Gdy zachoruje dziecko albo przyjedzie mama z walizką, nagle okazuje się, że brakuje miejsca do spania. Wtedy lozko z pojemnikiem na posciel albo kanapa z funkcją spania ratują sytuację. Ja swoją rozkładam średnio raz w miesiącu, gdy mamy gości. Za każdym razem zaskakuje mnie, jak wygodne jest to rozwiązanie. Stelaz listwowy nie skrzypi, materac piankowy nie ugina się pod ciężarem, a tapicerka welurowa łatwo się czyści, gdy ktoś rozleje wino. Nie ma nic gorszego niż plama na sofie, której nie da się usunąć. Dlatego przy wyborze mebla do strefy relaksu warto pomyśleć o praktyczności, nie tylko o wyglądzie. Welur, choć wydaje się delikatny, jest zaskakująco wytrzymały, jeśli ma odpowiednią gęstość splotu.
Na koniec mała rada praktyczna. Jeśli macie wątpliwości, postawcie na naturalne barwy inspirowane przyrodą. Beże, brązy, zielenie, błękity. To kolory, które rzadko się nudzą i łatwo je łączyć. Stelaz listwowy pod materacem w sypialni może być w kolorze naturalnego drewna, a materac piankowy w białym pokrowcu. Do tego narzuta w odcieniu écru i zasłony w kolorze lnianego beżu. Taki zestaw nigdy nie wyjdzie z mody, a przy okazji jest przyjazny dla oka i portfela. Kolory we wnętrzach to nie rocket science, ale wymaga odrobiny cierpliwości i obserwacji. I pamiętajcie, że zawsze można coś przemalować. Farby kosztują grosze, a spokój ducha jest bezcenny.
Na koniec mała rada. Jeśli macie małe mieszkanie i zastanawiacie się nad panele ścienne, nie bójcie się ciemnych kolorów. W jednym z pokoi, gdzie stała kanapa z funkcja spania, położyliśmy antracytowe panele z połyskiem. Wbrew pozorom nie ściemniły wnętrza, a wręcz przeciwnie – dodały mu głębi. Kanapa z funkcja spania zyskała nowe życie, a goście, którzy nocowali, zachwycali się, jak przytulnie jest w tym pokoju. Panele ścienne to nie jest tylko dekoracja. To narzędzie do zmiany proporcji, nastroju i funkcji pomieszczenia. I za to je uwielbiam.
Zdarzyło mi się w jednym projekcie położyć panele ścienne również na suficie. Brzmi szalenie, ale w pokoju z skosami dodało to głębi. Klientka bała się, że będzie ciasno, ale efekt okazał się spektakularny. Położyliśmy białe listewki, które odbijają światło z okna. Sufit przestał być martwą płaszczyzną. Mówiąc o praktycznych sprawach, panele ścienne pomogły też ukryć starą instalację elektryczną w kuchni. Zamiast kuć ściany, zamaskowaliśmy rury za panelem na zatrzask. W razie awarii można go zdjąć w minutę. To jest właśnie myślenie przyszłościowe, a nie tylko ładna tapeta.
Kluczowym wyzwaniem są małe metraże. W kawalerce o powierzchni 25 metrów trudno pomieścić i wiszący hamak, i regał pełen ceramiki, i jeszcze miejsce do spania. Tu wchodzi do gry sprytne meblowanie. Zamiast klasycznego łóżka, które zajmuje jedną trzecią pokoju, postaw na łóżko z pojemnikiem na pościel. To rozwiązanie ratuje cię przed wiecznym pytaniem gdzie schować zimowe koce czy dodatkowe poduszki dekoracyjne. Wybierz model z 16 cm materacem piankowym na stelarzu listwowym – taki zestaw zapewni komfort snu, a jednocześnie nie przytłoczy wnętrza. Stelaz listwowy dobrze wentyluje materac, co w wilgotnych mieszkaniach ma znaczenie, zwłaszcza gdy nie masz balkonu do wietrzenia.
Często słyszę od klientek, że boją się postawić w małym pokoju dużą kanapę z funkcją spania, bo zajmie całą przestrzeń. Tymczasem to właśnie ona może stać się centrum domowego życia. Ja swoją mam ustawioną pod ścianą, a przed nią postawiłam stolik kawowy z blatem z surowego drewna. Na stoliku zawsze leży kilka książek i świeca zapachowa. Gdy chcę się zrelaksować, zapalam świecę, gaszę górne światło i włączam lampę stojącą z kloszem z tkaniny. To daje miękkie, rozproszone światło, które nie męczy oczu. Zdarza się, że zasypiam na tej kanapie, choć obok mam sypialnię. Po prostu to miejsce ma w sobie coś kojącego. Może to przez to, że jest wydzielone, może przez zapach drewna i weluru. Nie wiem, ale działa.
W kuchni oświetlenie robi ogromną różnicę podczas gotowania. Standardowa lampa na środku sufitu rzuca cień na blat, gdy stoisz tyłem do niej. Dlatego tak ważne są taśmy LED zamontowane pod górnymi szafkami. Dają równomierne światło bezpośrednio na miejsce pracy. Jeśli masz wyspę kuchenną, powieś nad nią dwa lub trzy klosze na długich przewodach. Nie tylko ładnie wyglądają, ale też oświetlają blat, kiedy kroisz warzywa czy mieszasz w misce. Kiedyś miałam tylko górne światło i ciągle paliłam tosty, bo nie widziałam, czy są już zarumienione. Teraz mam listwę LED pod szafkami i wszystko działa lepiej. Pamiętaj też o osobnym włączniku do światła nad zlewem.
Mam znajomą, która mieszka w kawalerce o powierzchni 25 metrów. Jej strefa relaksu w domu to wersalka stojąca pod ścianą, która w dzień pełni rolę sofy, a w nocy łóżka. Wersalka ma jedną wadę. Po kilku miesiącach użytkowania materac piankowy zaczął się odkształcać w miejscu, gdzie najczęściej siadała. Poradziła sobie, dokupując dodatkowy wkład z lateksu na wierzch. Teraz twierdzi, że to najlepsze łóżko, jakie miała. Ja z kolei polecam każdemu, kto ma mało miejsca, rozważenie modelu z pojemnikiem na pościel. U mnie w narożniku schowałam dwa komplety koców, zapasowe prześcieradła i letnie kołdry. Dzięki temu szafa nie jest zapchana, a ja nie muszę szukać pościeli po całym mieszkaniu, gdy goście zostają na noc. To oszczędza czas i nerwy, szczególnie gdy ktoś wpada niezapowiedzianie.