Najprostszy sposób, żeby to opanować, to stała kontrolka: jedna biała powierzchnia wzorcowa na stanowisku pracy i jedno źródło światła, którego nie zmieniasz. Rano i wieczorem patrz na tę samą powierzchnię i dostosuj otoczenie tak, żeby wyglądała podobnie. Nie chodzi o to, żeby światło było identyczne — to niemożliwe. Chodzi o to, żebyś wiedział, jak wygląda punkt odniesienia, i nie podejmował decyzji na podstawie tego, co akurat podpowiada pora dnia.
Najczęstsze błędy to mieszanie chemii z mechanicznym czyszczeniem w tej samej chwili, zostawianie sitka mokrego w odpływie na stałe (zbiera się na nim osad) oraz wkładanie sprężyny bez zabezpieczenia brzegów — ostry koniec potrafi porysować tworzywo. Trzymaj pod ręką rękawice, bo wyciągnięty kłąb włosów jest wyjątkowo nieprzyjemny. Regularnie, raz w tygodniu, przelej odpływ gorącą wodą z dodatkiem sody oczyszczonej i octu — rozluźni to osad mydłowy, na którym włosy się lepiej trzymają. Sitko jest więc profilaktyką, a sprężyna interwencją. Stosuj je w tej kolejności, a zapchany odpływ przestanie być powtarzalnym rytuałem.