Pierwsze kryterium to masa ciała. Osoba ważąca poniżej 60 kilogramów potrzebuje podłoża, które pod tak niewielkim obciążeniem zdąży się ugiąć. Jeżeli wybierze twardy materac, będzie leżeć jak na deski, bo jej ciało nie ma dość ciężaru, żeby wypełnić strefy sprężystości. Waga w granicach 60–85 kilogramów to najszersza grupa, dla której sprawdza się średnia twardość — na tyle elastyczna, żeby dopasować się do krzywizn, i na tyle stabilna, żeby nie zapadać się pod miednicą. Powyżej 85–90 kilogramów ciało szybciej wygniata piankę, dlatego potrzeba wyższej gęstości i twardszej konstrukcji, inaczej materac zacznie się zapadać w kilka miesięcy.
Cicha antresola zaczyna się nie od paneli czy deski, ale od warstwy, której po montażu nikt już nie zobaczy. Jeśli strop ma przestać przenosić kroki, przesuwane krzesła i stukot naczyń, izolację akustyczną trzeba zaplanować przed układaniem podłogi. Późniejsze dokładanie czegokolwiek na wierzch zwykle nie działa, bo brakuje masy i sprężystości pod deską.
Kolejność warstw i pułapki przy układaniu Najpierw wyrównuje się i odkurza podłoże. Nierówności powyżej dwóch milimetrów na metr potrafią później przenieść dźwięk przez styk i rozszczelnić cały układ. Na tak przygotowanym stropie rozkłada się folię lub inną przeponę, potem płytę masową, a na niej matę akustyczną. Płyty układa się na zakładkę i skleja ze sobą, a wszelkie szczeliny przy ścianach wypełnia elastyczną masą. Podłoga nie może dotykać ścian — zostawia się dylatację kilku milimetrów, którą zamyka się listwą przykręconą do muru, a nie do podłogi.
Osoby śpiące na boku powinny wybierać materac średni lub średnio twardy. Bok ciała nie jest płaski — bark i biodro wystają, a odcinek lędźwiowy jest wyżej. Materac musi wypełnić przestrzeń między biodrem a barkiem, żeby kręgosłup pozostał w linii. Zbyt twardy materac wypchnie bark do góry i skręci kręgosłup w bok. Zbyt miękki pozwoli biodru zapaść się tak głęboko, że miednica przechyli się do przodu i pojawi się ból w dolnej części pleców. Śpiący na plecach potrzebują średniej twardości — podparcia dla całej powierzchni pleców, ale z lekkim ugięciem w strefie lędźwiowej. Osoby śpiące na brzuchu to najtrudniejszy przypadek. Leżenie na brzuchu samo w sobie wygina szyję i odcinek lędźwiowy, więc materac powinien być raczej twardszy, żeby miednica nie zapadała się i nie pogłębiała tego wygięcia.
W pustej przestrzeni między stropem a płytą umieść wełnę mineralną o gęstości co najmniej 50–80 kg/m³ i grubości równej głębokości kieszeni. Lekka wełna szklana o niskiej gęstości działa słabo, bo fala dźwiękowa przechodzi przez nią niemal bez strat. Wypełnienie musi przylegać do stropu, ale nie wolno go upychać na siłę, bo ubita wełna traci właściwości pochłaniające.
Grubość całego zestawu trzeba dopasować do wysokości drzwi i progów. Warstwa trzy-, czterocentymetrowa to często konieczność, jeśli strop jest lekki lub sąsiad pod nami zgłasza hałas. Zbyt cienki układ da efekt tylko na wysokie tony, a niskie tony i tak przejdą przez konstrukcję. Dlatego przed montażem warto zmierzyć strop, sprawdzić jego masę i ustalić, czy problem dotyczy dźwięków powietrznych, czy uderzeniowych. Te drugie wymagają przede wszystkim masy i przerwania styku, nie kolejnej warstwy miękkiej pianki.
Dobrze wykonana antresola jest cicha, bo nikt nie widzi, co leży pod deską. Cały efekt bierze się z konsekwencji: szczelnego, pływającego układu, właściwej kolejności warstw i braku mostków dźwiękowych. Jeśli któryś z tych elementów zostanie pominięty, najlepsza nawet mata nie zastąpi poprawnego montażu.
Warto pilnować kilku rzeczy. Zbyt cienka warstwa sprężysta ugina się pod meblami i traci właściwości. Pianka o otwartych porach zbita na płasko przestaje izolować. Klejenie płyt do podłoża na sztywno łączy podłogę ze stropem i niweczy cały wysiłek. Podobnie działa zbyt mocno dokręcona listwa przypodłogowa oraz ciężkie szafy stojące bezpośrednio na warstwie akustycznej — punktowo ją zgniatają i tworzą mostek dźwiękowy.
Czwarty błąd to ignorowanie cieni i odbić. Lustro naprzeciwko okna to pozornie dobre rozwiązanie, ale w praktyce tworzy oślepiające refleksy i kontrasty. Lepiej ustawić lustro na ścianie prostopadłej do okna. Jeśli nie masz okna, zadbaj o równomierne rozproszenie światła — żadna pojedyncza lampa nie może dominować. W garderobie z ciemnymi ścianami i podłogą światło pochłania się, więc potrzeba go więcej niż w jasnym pomieszczeniu. Z kolei jasne, błyszczące powierzchnie odbijają światło i mogą powodować olśnienie. Rozwiązaniem są matowe wykończenia i kilka słabszych punktów świetlnych zamiast jednego mocnego.
Podstawowa zasada brzmi: ciężka warstwa pływająca na sprężystym podkładzie. Sama miękka pianka tłumi pogłos w pomieszczeniu, ale nie zatrzymuje drgań przechodzących w konstrukcję. Dlatego pod panelami i deskami układa się najpierw matę lub płytę o dużej masie, a dopiero na niej warstwę sprężystą i podłogę. W praktyce sprawdzają się płyty gipsowo-włóknowe, gipsowo-kartonowe o podwyższonej gęstości, płyty cementowo-włóknowe oraz maty z granulatu gumowego z domieszką korka.