Lustro naprzeciwko okna odbija światło i realnie pogłębia pokój. Ale uwaga: lustro powieszone naprzeciwko drzwi lub w rogu, gdzie odbija bałagan, pogorszy sprawę. Najlepiej działa duże, pionowe lustro na ścianie prostopadłej do okna — odbija widok za oknem i podwaja jasność. Zasłony wieszaj pod sam sufit, nie nad ramą okna. Krótkie firany i zasłony do parapetu obniżają sufit i zabierają światło. Wybierz tkaninę w kolorze ściany, lekką, sięgającą podłogi. Zasłona zszyta z sufitem wygląda jak część architektury, a nie dodatek.
Na koniec przetestuj kącik przez kilka dni, zanim uznasz go za gotowy. Usiądź, popracuj godzinę, wstań, sprawdź, czy nie uderzasz głową i czy nie musisz się schylać po dokumenty. Notuj, co przeszkadza: zbyt nisko zawieszona lampa, brak miejsca na kubek, kabel pod stopami. Poprawiaj po jednej rzeczy naraz. Dopiero gdy po tygodniu nic nie wymaga kombinowania, kącik jest naprawdę funkcjonalny.
Sypialnia w bloku ma zwykle jedno okno, często szerokie, z niskim parapetem. Do tego dochodzi blokowa bryła i sąsiedzi naprzeciwko, którzy wieczorem palą światło. Dlatego zasłona i roleta muszą grać razem: jedna daje styl, druga realne zaciemnienie. Sam materiał dekoracyjny nie wystarczy — nawet gęsta tkanina przepuszcza światło po bokach i przy parapecie.
Typowe błędy, które popełnia się najczęściej, to montaż żyrandola z zimną białą żarówką, stawianie lampy nocnej zbyt blisko twarzy oraz używanie tej samej lampy do czytania i do zasypiania. Drugi częsty problem to nadmiar kolorów – każda ściana w innym odcieniu, do tego wzorzysta pościel i dywan. Taki miszmasz męczy wzrok i utrudnia wyciszenie. Trzeci błąd to rezygnacja z rolet lub zasłon przy oknie wychodzącym na wschód – latem słońce budzi o świcie, zanim organizm zdąży się zregenerować.
Testuj materac w pozycji, w jakiej naprawdę zasypiasz, przez co najmniej kilka minut. W sklepie połóż się na nim tak, jak w domu – nie tylko usiądź na brzegu. Sprawdź, czy dłoń wsuwa się pod odcinek lędźwiowy bez dużego oporu; jeśli wchodzi zbyt łatwo, materac jest za twardy, jeśli nie wchodzi wcale – za miękki. Przy materacach piankowych pamiętaj, że twardość odczuwalna rośnie po kilku minutach, gdy pianka się nagrzeje. Przy sprężynach kieszeniowych liczy się nie tylko twardość, ale też liczba sprężyn i ich rozmieszczenie – gęstszy układ lepiej podpiera cięższe osoby.
Legginsy przestały być wyłącznie strojem do ćwiczeń. Dziś nosi się je do pracy, na zakupy i na spotkania ze znajomymi, ale tylko wtedy, gdy są dobrze dobrane. Najczęstszy błąd polega na kupowaniu zbyt cienkiego materiału, który prześwituje przy ruchu i podkreśla każdą niedoskonałość. Zanim wydasz pieniądze, sprawdź w przymierzalni, czy po przysiadzie tkanina nadal jest nieprzezroczysta. Wystarczy jedno przysiadnięcie przy lustrze, żeby ocenić, czy legginsy nadają się do noszenia poza siłownią.