Wentylacja to miejsce, gdzie deweloperzy najczęściej mają zaległości. Przyłóż kartkę do kratki przy zamkniętych oknach — powinna zostać przyciągnięta. W kuchni i łazience sprawdź to samo, bo zapchany kanał oznacza później wilgoć i grzyb. Otwórz drzwi wejściowe i przesuwne, jeśli są — sprawdź, czy nie zahaczają o podłogę i czy zamek obraca się płynnie. Zajrzyj też pod umywalkę, do szachtu i na balkon: odpływ na tarasie musi mieć spadek i nie może stać w wodzie po deszczu.
Kolejny krok to instalacje. Jeśli mieszkanie jest w stanie deweloperskim, masz już rozprowadzone przewody, ale często w miejscach, które nie pasują do Twojego układu mebli. Zanim zamurujesz bruzdy i położysz tynki, sprawdź każdy obwód: czy gniazdka są na wysokości, która nie skończy za szafką, czy kable w łazience są odpowiednio zabezpieczone, czy odpływ pralki nie wypada pod wanną. Zrób zdjęcia wszystkich ścian z instalacjami przed tynkowaniem. Bez tych zdjęć każdy późniejszy remont to loteria z wiertłem.
Sufy i ściany maluje się po położeniu podłóg, ale przed montażem listew przypodłogowych i drzwi. Brzmi to sprzecznie, bo przecież podłoga może zostać zabrudzona. Rzecz w tym, że panele i płytki układa się na sucho, a farba na ścianie nie wymaga już wtedy ciężkiego sprzętu. Wystarczy zabezpieczyć podłogę folią i taśmą, a po malowaniu zdjąć osłony i dopiero zamontować listwy. Odwrotna kolejność — malowanie przed podłogą — kończy się rysami na ścianach podczas wnoszenia materiałów i docinania paneli.
Jeśli pleśń wraca mimo wentylacji i wycierania, sprawdź, czy nie ma mostka termicznego albo nieszczelności rury. Zimny fragment sufitu wykrapla wodę nawet przy prawidłowej wilgotności, a wtedy żadna farba nie pomoże. W takim przypadku trzeba zaizolować przestrzeń nad sufitem albo przenieść punkt rosy. Rozwiązanie powłokowe i nawykowe działa tylko wtedy, gdy konstrukcja nie dostarcza wilgoci w sposób ciągły.
Pleśń na suficie łazienki to nie kwestia pecha, tylko bilansu wilgoci. Powietrze o wilgotności względnej powyżej 70 procent, utrzymującej się przez kilka godzin dziennie, wystarcza, żeby zarodniki grzybów zaczęły kiełkować. Kluczowe są dwa elementy: powierzchnia, na której osiada para, oraz to, co dzieje się w pierwszych minutach po wyłączeniu prysznica. Jeśli którykolwiek z nich zawiedzie, reszta starań nie pomoże.
Szlifuj krótkimi ruchami, bez dociskania na siłę. Za mocny nacisk nie tylko zatrze gładź w jednym miejscu, ale i rozgrzeje papier, który zacznie się kleić i zostawi ślady. Pracuj papierem o gradacji dobranej do etapu — grubszy tylko do zgrubnego wyrównania, drobniejszy do wykończenia. Sprawdzaj powierzchnię pod światło padającym pod kątem, a nie prosto — dopiero wtedy widzisz smugi i przejścia. Każde przetarcie na wierzchu i tak wymaga poprawki gładzią, więc lepiej zdjąć mniej niż za dużo.
Gładź gipsowa i wapienna różnią się przede wszystkim czasem wiązania, konsystencją i tym, jak zachowują się pod packą. Gips wiąże szybko, więc każdą porcję trzeba wyrobić na bieżąco i nakładać pewnymi ruchami. Wapienna daje więcej czasu na korekty, ale jej nadmiar łatwo rozmazać i zaciągnąć na dużej powierzchni. Zanim zaczniesz, przygotuj dwa naczynia i mieszaj osobnymi wiertarkami, żeby nie przenosić resztek jednego materiału do drugiego.
Nawyk po prysznicu, który naprawdę działa, jest krótki: najpierw zgarnij wodę z podłogi i ścian, potem zostaw wentylację na minimum kwadrans, a na końcu wytrzyj sufit i górne partie ścian. Do tego ostatniego użyj zwykłej wycieraczki lub ściągaczki do szyb na kiju — nie ręcznika, który sam staje się wilgotny. Ten jeden ruch usuwa kropelki, zanim zdążą odparować i osadzić się jako wilgoć w powietrzu. Rano, gdy łazienka jest już sucha, wystarczy przetrzeć powierzchnie raz na kilka dni.
Niezależnie od materiału, narzędzia trzymaj czyste i suche między warstwami. Packę do gipsu myj od razu po użyciu, bo zaschnięty gips niszczy krawędź i przenosi ziarna na kolejne warstwy. Do wapna wystarczy przetarcie gąbką, ale rób to po każdym pasie, żeby nie zaciągać resztek na świeżą powierzchnię. Przed szlifowaniem sprawdź ścianę pod światło lampy ustawionej bokiem — wtedy od razu widać fale i miejsca do poprawki. Ostatnia warstwa powinna być cienka i równa, bo to ona decyduje o tym, jak gładź przyjmie farbę.
Jak prowadzić packę na wapnie i na gipsie Gładź wapienna zachowuje się bardziej „tłusto” — packa sunie po niej dłużej i łatwiej o falowanie. Nakładaj ją krótszymi pasami, z lekkim dociskiem, i od razu zbieraj nadmiar, bo zastyga wolniej, ale potrafi się zapadać. Do zacierania używaj packi z ostrą krawędzią i pracuj na zakładkę około połowy szerokości. Uważaj na zbyt mokre przeciąganie: wapno lubi się mazać i zostawia smugi, które po wyschnięciu wyglądają jak cienie. Przy dużych płaszczyznach podziel ścianę na pasy i kończ jeden pas przed przejściem do następnego.