Oświetlenie wokół pieca to często pomijany element. Kinkiet na ścianie obok, skierowany w górę, wydobędzie fakturę kafli i nie będzie raził w oczy, gdy siedzisz blisko. Unikaj halogenów wpuszczanych w sufit bezpośrednio nad piecem — przy paleniu nagrzewają się i kurz na nich przypala się, co daje zapach spalenizny. Jeśli piec jest tylko dekoracją, a nie źródłem ciepła, i tak nie stawiaj na nim świec ani doniczek z roślinami, które lubią wilgoć. Kafle są zimne i suche, więc rośliny w tym miejscu marnieją.
Co realnie musi się zmieścić, a co tylko zalega Zrób listę rzeczy, które faktycznie lądują w wiatrołapie przez cały rok, a nie tylko zimą. Typowy zestaw to buty domowników i gości, kurtki sezonowe, torby i plecaki, klucze, portfel, rękawiczki, czapki, parasol, smycz dla psa, czasem wózek lub sanki. Dopiero potem projektuj miejsca: szafka z zamkniętymi drzwiami na rzeczy brudne i rzadko używane, otwarte siedzisko na buty codzienne, wieszak na wysokości wzroku dorosłego oraz niżej — na wysokości dziecka. Uwaga na typowy błąd: zbyt głębokie szafy. Powyżej 60 cm głębokości zaczynają pochłaniać przedmioty, których potem nikt nie wyjmuje.
Lustro to najtańsze źródło światła w takim wnętrzu, jeśli ustawisz je naprzeciwko punktu świetlnego. Duże lustro naprzeciw lampy podwaja jej efekt. Małe lusterka dekoracyjne rozwieszone bez planu tylko rozpraszają uwagę i nie doświetlają niczego. Ustaw je tak, żeby odbijały światło z kinkietu lub lampy sufitowej w stronę, w którą patrzysz, wchodząc do mieszkania. Ważne: nie stawiaj lustra naprzeciwko drzwi wejściowych, jeśli w przedpokoju panuje półmrok — zobaczysz w nim ciemną plamę, a nie rozjaśnienie.
Meble ustawiaj tak, żeby strefa największego nasłonecznienia została pusta. To naturalne miejsce na dywan, pufę albo rośliny, które lubią dużo światła. Wysokie szafy i regały stawiaj po bokach, nie bezpośrednio pod oknem — inaczej zasłaniają światło i tworzą cień na całej ścianie. Biurko najlepiej ustawić bokiem do okna: światło pada wtedy z boku, nie odbija się w monitorze i nie oślepia. Jeśli nie ma innej możliwości, ustaw je przodem do okna, ale zaopatrz się w roletę zacieniającą.
Nie ustawiaj niczego bezpośrednio pod oknem dachowym, jeśli nie masz pewności, że konstrukcja dachu wytrzyma ciężar. Okna w połaci często montuje się w miejscach o mniejszym przekroju krokwi, a punktowe obciążenie półką z książkami potrafi narobić kłopotu. Zanim powiesisz cokolwiek na ścianie pod oknem, sprawdź, gdzie biegną krokwie. Bezpieczniej jest trzymać tę strefę lekką: zasłony, drobne dekoracje, niska komoda.
Mały pokój z jednym oknem to nie wyrok. Problem nie polega na tym, że jest ciasno, ale na tym, że światło wpada tylko z jednej strony, a reszta pomieszczenia tonie w cieniu. Zanim kupisz cokolwiek do środka, stań w drzwiach i sprawdź, o której godzinie słońce wpada przez to okno i jak daleko sięga. To ustali, gdzie postawisz łóżko, biurko i szafę. Typowy błąd to ustawienie największego mebla naprzeciw okna — wtedy plecami zasłaniasz jedyne źródło światła i cały pokój robi się jeszcze ciemniejszy.
Na koniec: nie kupuj mebli „na zapas”. W małym pokoju z jednym oknem lepiej mieć mniej rzeczy, ale dobrze ustawionych. Zanim cokolwiek wniesiesz, sprawdź, czy nie zasłoni przejścia do okna i czy nie stanie na drodze do drzwi. Jeśli po ustawieniu mebli musisz się przeciskać, coś jest nie tak — przełóż, nie dokupuj. Mały pokój wybaczy jeden błąd, ale nie pięć naraz.
Nie zapominaj o wentylacji i oświetleniu. Wiatrołap bez wymiany powietrza szybko łapie wilgoć i zapach, zwłaszcza gdy suszą się w nim kurtki. Krótkie wietrzenie po wejściu całej rodziny działa lepiej niż ciągłe uchylanie okna. Światło umieść tak, aby padało na twarz i na zamek w drzwiach, nie za plecy. Przydaje się też jedno źródło światła włączane przy wejściu i drugie — przy strefie butów, żeby wieczorem nie szukać po omacku.
Wiatrołap to najczęściej najmniejsze pomieszczenie w domu, a jednocześnie pierwsze, które widzą goście i ostatnie, przez które wychodzisz rano. Jego zadanie jest podwójne: zatrzymać zimno i brud z zewnątrz oraz pomieścić rzeczy, których nie chcemy wnosić dalej. Problem pojawia się, gdy obie funkcje zaczynają ze sobą kolidować. Zamiast działać, wiatrołap zamienia się w składzik, przez który trudno przejść.
Trzecia rzecz to pion. W małym pokoju liczy się każdy centymetr wysokości. Zamiast niskich komód wybierz wysokie regały do samego sufitu — mieszczą więcej, a zajmują mniej podłogi. Nad biurkiem zawieś półkę, nie obrazek. Na drzwiach zamontuj haczyki na kurtki i torby. Wszystko, co leży na podłodze, zmniejsza pokój — nawet jeśli to tylko torba z zakupami. Typowy błąd to wrzucanie drobiazgów na parapet. Parapet to nie półka; jeśli go zastawisz, światło i tak się nie rozproszy, a pokój straci jedyną „wolną” przestrzeń.