Nie zapominaj o lustrze. W małym przedpokoju pełni dwie funkcje: pozwala sprawdzić wygląd i optycznie powiększa wnętrze. Postaw je na podłodze lub powieś na ścianie naprzeciwko drzwi. Ustawienie naprzeciwko okna lub jasnego punktu pogłębi wrażenie przestrzeni. Unikaj jednak lustra bezpośrednio za drzwiami — będą się w nim odbijać i mogą się tłuc.
Otoczenie łóżka ma znaczenie równie duże jak okno. Odsuń łóżko od ściany dzielonej z sąsiadami i od drzwi, jeśli to możliwe postaw je po przekątnej — dźwięk dochodzi najczęściej z jednego kierunku. Zasłoń ekrany urządzeń, które świecą w nocy: ładowarki, czujniki, zegarki. Nawet mała dioda potrafi rozbudzić, gdy trafia w oczy. Rozejrzyj się za źródłami światła odbijanego: biały sufit i jasne ściany odbijają latarnie i reflektory. Ciemniejsze zasłony i dywan pochłoną też część dźwięku, więc nie jest to wyłącznie kwestia estetyki.
Zasłony dobieraj pod kątem szczelności, nie koloru. Najskuteczniejsze są dwie warstwy: roleta lub żaluzja przy szybie oraz gruba zasłona na karniszu szerszym niż okno, sięgająca do podłogi. Jeśli zasłona nie nachodzi na ścianę po bokach, światło i tak obejdzie ją bokiem. Dobrym rozwiązaniem są też rolety zewnętrzne albo okiennice — ograniczają światło u źródła, zanim dotrze do szyby. Materiał sprawdzaj pod światło latarki w sklepie: jeśli prześwituje, w nocy będzie prześwitywał także latarnią. Typowy błąd to kupno jasnej, cienkiej tkaniny „bo ładna” i dokładanie do niej zatyczek, zamiast od razu wybrać tkaninę zaciemniającą.
Najczęstszy błąd to działanie od końca: kupowanie maski i zatyczek, zanim sprawdzi się okna, drzwi i wentylację. Drugi to zasłanianie tylko szyby, bez uszczelnienia ościeżnicy. Trzeci — traktowanie sypialni jak schowka na sprzęt i ubrania, przez co nie da się tam ustawić łóżka z dala od hałaśliwej ściany. Trzymaj się kolejności: najpierw usuń przyczynę światła i dźwięku u źródła, potem dodawaj warstwy. Dopiero gdy to nie wystarczy, wracaj do rozwiązań na ciele — wtedy zwykle okazują się zbędne lub potrzebne tylko w podróży.
Zacznij od tego, co realnie wpada do sypialni. Zanim kupisz rolety, zasłony czy cokolwiek na oczy, prześledź przez jeden dzień, skąd dochodzi światło i dźwięk. Światło najczęściej sączy się górą lub bokami okna oraz przez szczelinę pod drzwiami, a hałas wpada kanałami wentylacyjnymi, przez drzwi i nieszczelne okna. Zrób zdjęcie pokoju przy zgaszonym świetle i sprawdź, co faktycznie świeci. Ten jeden krok pozwala wydać pieniądze na to, co pomoże, a nie na przypadkowe gadżety.
Zanim wydasz pieniądze na pierwszy zestaw, ustal, czy chcesz słuchać muzyki, czy zbierać płyty. To dwie różne drogi. Do słuchania wystarczy prosty, poprawnie ustawiony sprzęt. Do kolekcjonowania potrzebujesz czegoś, co nie zniszczy płyt po kilku odtworzeniach. Najczęstszy błąd polega na kupowaniu gramofonu pod wpływem wyglądu, a nie pod kątem tego, co siedzi w ramieniu.
Na koniec kilka błędów, które psują efekt. Nie maluj jednej ściany na mocny kolor „dla kontrastu” — w małym pokoju to najczęstsza pomyłka, która dzieli przestrzeń. Nie stawiaj wysokich mebli pod oknem. Nie mieszaj zimnych i ciepłych barw na dużych płaszczyznach. Nie zostawiaj ciemnych podłóg bez jasnych dodatków — dywan w kolorze zbliżonym do ścian wydłuży wnętrze. I nie przesadzaj z liczbą lamp: pięć małych punktów świetlnych działa gorzej niż dwa dobrze ustawione, rozproszone źródła.
Na koniec: nie kupuj zestawu, w którym gramofon ma wbudowane głośniki i nie ma wyjścia na wzmacniacz. Rozbudowa będzie niemożliwa, a dźwięk ograniczony. Lepiej zacząć od prostego gramofonu z wkładką magnetyczną, przedwzmacniaczem i osobnym wzmacniaczem lub kolumnami aktywnymi. Taki zestaw można poprawiać etapami, wymieniając igłę, wkładkę albo kolumny, zamiast wymieniać wszystko naraz.
Na koniec narysuj plan w skali na papierze milimetrowym lub w prostym programie. Zaznacz okna, drzwi, grzejniki i punkty elektryczne. Ustaw meble tak, aby zostawić min. 70 cm przejścia między kanapą a szafką telewizyjną i 90 cm przed drzwiami. Sprawdź, czy otwarte drzwi szafy nie kolidują z drzwiami pokoju. Dopiero z takim rysunkiem idź do sklepu lub do stolarza — wymiary z taśmy i plan z przeszkodami oszczędzą ci zwrotów i przeróbek.
Najczęstszy błąd to ustawienie monitora przodem do okna albo tyłem. Pierwsze daje odbicia i kontrast, przy którym oczy męczą się po godzinie. Drugie — sylwetkę na tle jasnej szyby i ciągłe przymykanie rolet. Ustaw ekran bokiem do okna, tak aby światło padało z lewej lub prawej strony, nigdy zza pleców i nigdy wprost na matrycę. Jeśli pokój jest tak mały, że inaczej się nie da, zamontuj roletę zaciemniającą i korzystaj z niej punktowo, a nie cały dzień.