Trzeci element to strefy. Salon zwykle pełni kilka funkcji jednocześnie: miejsce do siedzenia, czasem jadalnia, kącik do pracy, czasem plac zabaw. Każda z tych funkcji potrzebuje własnego obszaru i własnego źródła światła. Jeśli wrzucisz je wszystkie w jedną kupę, będziesz przestawiać meble co kilka tygodni, bo żadne ustawienie nie obsłuży sprzecznych potrzeb. Podziel podłogę na strefy i przypisz każdej konkretny fragment — nawet jeśli na początku wygląda to pusto.
Najskuteczniejszy ruch to ustawienie kanapy prostopadle do dłuższej ściany, tak aby oparcie albo bok tworzyły przegrodę. Siedzisko odwrócone tyłem do wejścia wygląda ryzykownie, ale w wąskim salonie działa: zasłania część przejścia i zmusza do obejścia, dzięki czemu strefa wypoczynku przestaje być przedłużeniem holu. Odległość między kanapą a ścianą z telewizorem zostaw taką, by dało się przejść bez przeciskania — jeśli brakuje miejsca, lepiej zrezygnować z dużego ekranu niż z przejścia.
Zanim cokolwiek zamówisz, zmierz okno w trzech miejscach: na górze, w połowie i na dole. Różnice większe niż pół centymetra oznaczają, że wnęka nie jest równa i potrzebujesz montażu na ścianie, nie do ramy. Zdecyduj też, czy zasłona ma być obsługiwana ręcznie, czy linką — w kuchni, gdzie ręce bywają tłuste, linka bywa praktyczniejsza. Jeśli okno jest jedynym źródłem światła w pomieszczeniu, wybierz tkaninę w jasnym kolorze od strony wnętrza; ciemna pochłonie resztki światła i obiad zamieni się w półmrok. Na koniec sprawdź, czy zwinięta roleta nie zahacza o karnisz ani o górną szafkę — w małej kuchni każdy centymetr pionu jest na wagę złota.
Ostatnia kontrola to przejście przez pokój z narożnikiem w miejscu. Stań w drzwiach i sprawdź, czy mebel nie tworzy ślepej uliczki ani nie zmusza do omijania go bokiem. Narożnik ustawiony odwrotnie niż trzeba potrafi zablokować szafę, wejście do kuchni albo dostęp do balkonu. Gdy obie wersje mieszczą się w pokoju, wybierz tę, która daje więcej swobody przy codziennym przechodzeniu. Strona narożnika to nie kwestia gustu, tylko geometrii pomieszczenia — i tę geometrię da się sprawdzić na kartce oraz na podłodze, zanim mebel trafi do domu.
Lustro ustawiaj tak, aby odbijało widok z okna albo jasną ścianę, a nie ciemny kąt czy szafę. Największy błąd to wieszanie lustra naprzeciwko telewizora lub bezpośrednio nad kanapą — odbicie światła z lampy w ekranie męczy wzrok, a odbita twarz siedzącej osoby rozprasza. W małym pokoju lepiej sprawdza się jedno duże lustro niż kilka małych luster, bo każde mniejsze tworzy osobną, poszatkowaną przestrzeń. Jeśli wieszasz lustro na ścianie z oknem, uchwyć w nim fragment nieba lub zieleni za oknem — to daje najwięcej światła.
Jeśli pokój ma wąskie przejście między narożnikiem a ścianą, wybierz wersję, w której dłuższa część biegnie w stronę szerszego fragmentu pomieszczenia. Gdy telewizor wisi na ścianie naprzeciwko krótszej części, lepszy będzie narożnik, który pozwala siedzieć przodem do ekranu bez skręcania głowy. Przy dużym oknie na ścianie bocznej uważaj, aby wysoka część oparcia nie zasłaniała światła ani nie kolidowała z otwieranym skrzydłem. W małych pokojach narożnik lewostronny bywa wygodniejszy, gdy drzwi są po lewej stronie wejścia, i odwrotnie — ale to zawsze wynika z konkretnego układu, nie z rozmiaru mebla.
W salonie o kształcie prostokąta, gdzie szerokość jest mniejsza niż 3,5 metra, narożnik ustawiony wzdłuż krótszej ściany zwykle blokuje przejście. Lepiej postawić go wzdłuż dłuższej ściany, a naprzeciwko dać fotel lub dwa krzesła. Dwie sofy sprawdzą się, gdy pokój jest kwadratowy lub zbliżony do kwadratu – możesz je ustawić równolegle do siebie, tworząc strefę rozmowy. W pomieszczeniu z oknem na wprost drzwi narożnik ustawiony bokiem do okna może zasłaniać widok; wtedy lepsze będą dwie sofy zwrócone do siebie, a telewizor na ścianie między oknami.
Narożnik lewostronny i prawostronny różnią się wyłącznie tym, po której stronie znajduje się dłuższa część siedziska, patrząc od strony wejścia do pokoju. Lewostronny ma dłuższy bok po lewej, prawostronny po prawej. Producent nie oznacza tego od kąta patrzenia siedzącego ani od ściany, przy której stanie mebel. Zdarza się, że osoba w salonie nazywa narożnik lewostronnym, a osoba w sklepie patrzy na zdjęcie z innej perspektywy i sprzedaje odwrotny. Dlatego zanim cokolwiek zamówisz, ustal jedną definicję i się jej trzymaj.
Pierwszy krok to szkic pokoju na kartce. Narysuj drzwi, okna, kaloryfery i przejścia. Zaznacz ścianę, przy której ma stanąć narożnik, oraz miejsce, gdzie zwykle siadasz do telewizora. Teraz zaznacz kąt: narożnik ma jedną część krótszą i jedną dłuższą. Krótsza opiera się o ścianę, dłuższa biegnie wzdłuż drugiej ściany. Dopiero tutaj widać, czy dłuższa część wypada po lewej, czy po prawej stronie kąta, gdy patrzysz na niego od środka pokoju. To rozstrzyga o wyborze wersji.