Pamiętaj też o kierunku padania światła. Lampa stojąca obok sofy wydobywa fakturę i głębię koloru, a światło z góry spłaszcza tkaninę. Zanim uznasz, że obicie jest inne niż w sklepie, sprawdź żarówki i ich parametry. Zmiana samego źródła światła często wystarcza, żeby sofa odzyskała kolor, który wybrałeś.
Co zrobić praktycznie? Przed zakupem poproś o możliwość wypożyczenia próbki tkaniny na kilka dni. Oglądaj ją wieczorem przy takim oświetleniu, jakie masz na co dzień. Jeśli wymieniasz żarówki, wybieraj modele z podanym CRI co najmniej 90 i temperaturą barwową dopasowaną do funkcji pomieszczenia — w salonie zwykle sprawdza się zakres 2700–3000 K. Unikaj mieszania w jednym pomieszczeniu źródeł o różnych temperaturach, bo wtedy kolor sofy zmienia się w zależności od tego, gdzie spojrzysz.
CRI przyjmuje wartości od 0 do 100. Im wyższy, tym mniej przekłamań. Światło słoneczne ma wskaźnik bliski 100, żarówka halogenowa zwykle powyżej 95, a tanie LED-y potrafią spaść poniżej 80. Gdy CRI jest niski, niektóre barwy są wzmacniane, inne gaszone — czerwień może wyglądać na brąz, a zieleń na szarość. Sofa niczego nie zmienia, zmienia się tylko światło, które na nią pada.
Pamiętaj o wilgoci i odbiciach. W łazience bez okna nie ma naturalnej wentylacji, więc każda oprawa powinna mieć co najmniej podwyższoną odporność na parę wodną, a wszystkie połączenia muszą być szczelne. Światło ciepłe, w okolicach 3000 K, wygląda w małych wnętrzach przyjaźniej niż zimne, które podkreśla chłód płytek. Ustaw barwę raz, spójnie we wszystkich punktach — mieszanie ciepłych i zimnych źródeł w jednym pomieszczeniu zawsze wygląda przypadkowo.
Jeśli sofa ma stać w miejscu, gdzie światło zmienia się w ciągu dnia najmocniej, wybierz odcień ze średniej półki nasycenia. Skrajnie jasne i skrajnie ciemne tkaniny pokazują różnicę najmocniej. Zamiast walczyć z tym efektem, wykorzystaj go: jedna sofa w dwóch odsłonach może być atutem, jeśli dodatki — poduszki, koc, dywan — będą w barwach neutralnych. Wtedy wieczorem wnętrze staje się cieplejsze, a rano spokojniejsze, i za każdym razem wygląda dobrze.
Jeśli mimo zmian światło nadal jest punktowe, rozważ dodanie drugiego punktu świetlnego po przeciwnej stronie pomieszczenia. Dwa źródła o mniejszym strumieniu biją jedno mocne, bo niwelują cienie i nie męczą wzroku. W małych wnętrzach sprawdzi się też taśma LED ukryta za listwą sufitową — daje łagodne światło pośrednie i nie wymaga zdejmowania klosza. Zanim kupisz nowy klosz, zmierz średnicę otworu i sprawdź gwint. Ciemny klosz nie musi oznaczać ciemnego pokoju, jeśli dobierzesz do niego właściwe światło i rozłożysz je na kilka punktów.
Fotel do czytania kupuje się zwykle z myślą o wygodzie pleców i podparciu karku. Potem okazuje się, że po godzinie lektury oczy pieką, a litery zaczynają się rozmywać. Winowajcą najczęściej nie jest wada wzroku ani zła książka, tylko światło. Lampa stojąca za fotelem, nad ramieniem albo za głową rzuca cień dokładnie na strony. Wzrok walczy z kontrastem, mięśnie oczu pracują bez przerwy i po kwadransie pojawia się zmęczenie.
Typowy błąd to ocenianie koloru przy włączonym tylko jednym źródle światła, na przykład żyrandolu z tanimi modułami LED. Drugi częsty błąd to porównywanie próbnika w sklepie, gdzie panuje inne oświetlenie niż w mieszkaniu. Trzeci — ignorowanie temperatury barwowej. Ciepłe światło 2700 K podbija żółcie i czerwienie, zimne 6000 K chłodzi wszystko i wyciąga niebieskości. Nawet przy wysokim CRI zła temperatura barwowa zmieni odbiór koloru.
Najczęstszy błąd to pojedyncza lampa bezpośrednio nad lustrem. Świeci wtedy z góry, twarz jest w cieniu, a odbicie w lustrze wygląda niekorzystnie. Lepsze rozwiązanie to dwa źródła po bokach lustra, na wysokości oczu lub nieco wyżej, ewentualnie podświetlenie za lustrem. Wtedy światło pada na twarz równomiernie i nie tworzy cienia pod oczami.
Kupujesz obicie w salonie przy świetle dziennym, a po powrocie do domu okazuje się, że tkanina wygląda zupełnie inaczej. To nie wada materiału ani Twojego wzroku. Za różnicę odpowiada wskaźnik oddawania barw, w skrócie CRI, który opisuje, jak wiernie dane źródło światła odwzorowuje kolory w porównaniu ze światłem wzorcowym.
Najczęstszy błąd to wkręcanie mocnej żarówki do małego, zamkniętego klosza. Ciemny materiał dodatkowo się nagrzewa, a oprawa może nie mieć odpowiedniej klasy szczelności. Sprawdź oznaczenie IP oraz maksymalną moc podane przez producenta oprawy. Druga pomyłka to montaż klosza skierowanego w dół nad blatem lub biurkiem. Wtedy światło pada punktowo i tworzy ostry cień pod ręką. Lepiej ustawić oprawę pod kątem lub wybrać klosz z matowym wykończeniem wewnątrz, który rozprasza wiązkę.