Igła to drugi koniec tego samego problemu. Zużyta igła zbiera więcej brudu i szybciej niszczy płytę, nawet jeśli płyta jest czysta. W polskich warunkach, gdzie w powietrzu jest dużo pyłu, sprawdzaj igłę co kilkadziesiąt godzin grania i wymieniaj zgodnie z zaleceniem producenta wkładki — zwykle po kilkuset godzinach. Nie próbuj „przedłużać życia” igły przez zwiększanie nacisku; to najszybszy sposób na zniszczenie całej kolekcji.
Po czyszczeniu należy usunąć resztki roztworu. Najlepiej przepłukać płytę wodą destylowaną – spryskaj powierzchnię i natychmiast zbierz wodę czystą, suchą ściereczką z mikrofibry. Nie pozwól, aby woda wyschła sama, bo pozostawi osad z minerałów. Płytę odstaw do pionu w przewiewnym miejscu na kilka minut, aż całkowicie wyschnie. Nie używaj suszarki ani ręcznika papierowego – pozostawiają pył i mogą porysować powierzchnię.
Przygotuj dwie miski: jedną z letnią wodą destylowaną, drugą z wodą z kroplą detergentu. Nakręć na płytę adapter lub włóż ją na wrzeciono, aby móc obracać ją jak talerz. Zwilż szczoteczkę w roztworze i delikatnie czyść powierzchnię po okręgu, zgodnie z kierunkiem rowków. Nie dociskaj mocno – liczy się cierpliwość, nie siła. Etykietę omijaj szerokim łukiem; jeśli ją zamoczysz, może odkleić się lub rozmazać. Po umyciu spłucz płytę w czystej wodzie destylowanej, najlepiej przelewając ją po powierzchni, a nie zanurzając całości.
Po myciu płyta musi wyschnąć w pionie na stojaku, nie na ręczniku i nie na słońcu. Jeśli zostawisz ją wilgotną w koszulce, w kilka dni pojawi się pleśń na etykiecie i w rowkach. Ręczniki papierowe i ściereczki z mikrofibry nadają się tylko do delikatnego osuszania krawędzi, nigdy do wycierania powierzchni na sucho — mikrocząstki papieru wchodzą w rowki i zostają tam na zawsze.
Piąty element to sposób suszenia i przechowywania. Płyta musi wyschnąć pionowo, w stojaku lub na suszarce, z dala od kurzu i słońca. Odkładanie mokrej płyty do koperty to częsty błąd — wilgoć zostaje w papierze, a po tygodniach pojawia się pleśń i trwały zapach. Kopertę wewnętrzną wymienia się przy każdym myciu, jeśli była zabrudzona.
Zestaw nie musi być drogi ani rozbudowany. Wystarczy pięć elementów: dwie szczotki, płyn, woda destylowana i chłonna ściereczka plus miejsce do pionowego suszenia. Jeśli któryś z nich zawiedzie, reszta też nie zadziała. Największą różnicę robi konsekwencja — czyszczenie po każdym odsłuchu, a nie raz na rok.
Na koniec rzecz, o której się zapomina: okładki. Trzymaj je w koszulkach ochronnych, a płyty wkładaj do wewnętrznej wkładki otworem do góry, żeby przy wyciąganiu nie zahaczać o krawędź okładki. Wilgoć i kurz dostają się właśnie przez szpary w okładce, a nie przez samą powierzchnię płyty. Jeśli masz duży zbiór, raz na kilka miesięcy przejrzyj wszystkie egzemplarze pod kątem wygięć i nalotu — lepiej reagować wcześnie niż po fakcie.
Mycie: rzadziej, ale dokładnie Nie każda płyta wymaga mycia. Nowy winyl wystarczy przedmuchać miękkim pędzelkiem z włosia, prowadzonym po rowkach zgodnie z ruchem wskazówek, zanim opuścisz igłę. Płyty z drugiego obiegu — z giełd, od znajomych, z komisów — warto umyć od razu, bo noszą resztki palców, kurzu i środków antygrzybiczych. Do mycia używaj albo myjki ultradźwiękowej, albo ręcznej kąpieli w destylowanej wodzie z kilkoma kroplami płynu bez alkoholu i bez zapachu. Zwykła kranówka w Polsce bywa twarda i zostawia osad, który potem trzeszczy gorzej niż przed myciem.
Jak myć, żeby nie zniszczyć płyty Zaczynasz od ułożenia płyty na czystej, miękkiej podkładce. Nakładasz kilka kropli płynu na powierzchnię i rozprowadzasz go szczotką po całym krążku, zgodnie z kierunkiem rowka. Nie dociskasz mocno — liczy się ruch, nie siła. Potem przechodzisz do trzeciego elementu: szczotki do płukania lub drugiej, czystej szczotki. Płuczesz płytę wodą destylowaną, najlepiej z butelki z dzióbkiem, i od razu usuwasz wodę czwartym elementem — miękką, chłonną ściereczką z mikrofibry. Nie pocierasz na sucho; przykładasz ściereczkę i pozwalasz jej wchłonąć wodę.
Winyl to materiał, który źle znosi polskie warunki: duże wahania wilgotności między latem a zimą, pył z węgla i smogu, a do tego centralne ogrzewanie, które wysusza powietrze do kilkunastu procent. Płyta trzymana w takich warunkach zaczyna trzeszczeć, a igła zbiera coraz więcej zanieczyszczeń. Pierwszy krok to miejsce przechowywania: z dala od kaloryfera, okna i ściany zewnętrznej, najlepiej w szafie w środku mieszkania, gdzie temperatura waha się najmniej.
Po ustawieniu zrób próbę na płycie, którą znasz. Jeśli dźwięk jest ostry i trzeszczący, nacisk może być za mały. Jeśli bas jest mulisty, a wysokie tony przytłumione, prawdopodobnie igła dociska za mocno. Sprawdź jeszcze, czy ramię opada równolegle do płyty — pochylenie zmienia kąt pracy igły i potrafi zniweczyć nawet poprawny pomiar. Warto powtarzać kontrolę raz na kilka tygodni, bo sprężyna w przeciwwadze z czasem pracuje, a nowa igła po kilkudziesięciu godzinach odtwarzania układa się inaczej niż fabrycznie.