Typowe błędy to brak obciążenia, zbyt luźne ułożenie warstw, brudne naczynie i zbyt wysoka temperatura w czasie dojrzewania. Pleśń na powierzchni nie zawsze oznacza, że cała beczka jest zła — jeśli kapusta pod spodem jest jędrna i pachnie kwasem, zdejmij wierzchnią warstwę kilka centymetrów i sprawdź smak. Jeśli jednak czuć zgniliznę, kapusta jest śliska i mętna, wyrzuć całą zawartość. Nie próbuj ratować jej przez dosalanie.
Po ukiszeniu ogórki przechowuj w słoikach zalanych solanką, w ciemnym i chłodnym miejscu. Jeśli po kilku dniach w chłodzie solanka zrobi się gęsta i mętna, a ogórki stracą jędrność, prawdopodobnie użyto za mało soli albo zbyt ciepłego miejsca. Kolejna partia: zwiększ sól o jedną łyżkę na litr, dodaj więcej chrzanu i liści, a naczynie wyparz dłużej. Warto też sprawdzić, czy ogórki nie były zbierane po deszczu — takie mają więcej wody i kiszą się gorzej.
Gotowy ocet powinien mieć ostry, czysty zapach i kwaśny smak bez nuty alkoholu. Jeśli wyczuwasz wino, zostaw go jeszcze na dwa tygodnie. Przelej do butelek z ciemnego szkła, zakręć i trzymaj w chłodnej, ciemnej szafce. Domowy ocet nie ma tak stabilnego składu jak sklepowy, więc z czasem może mętnieć albo tworzyć osad. To normalne, ale jeśli pojawi się nieprzyjemny, stęchły zapach, nie używaj go. Zaczynaj od małych ilości, bo jedna nieudana partia kosztuje mniej czasu niż kilka litrów zepsutego płynu.
Pierwszą przyczyną jest zbyt krótka fermentacja. Zakwas potrzebuje czasu, żeby rozłożyć skrobię i wytworzyć gazy. Jeśli ciasto idzie do pieca po dwóch–trzech godzinach, mąka pozostaje słabo nawodniona, a gluten nie zdążył się uformować. Fermentacja w temperaturze pokojowej powinna trwać tyle, aż ciasto wyraźnie urośnie i stanie się lekko piankowate. Przyśpieszanie jej przez podnoszenie temperatury do 35 stopni daje efekt odwrotny: skórka się przypala, a wnętrze pozostaje surowe.
Jak prowadzić fermentację, by uniknąć pleśni i gnicia Warzywa ułóż ciasno, ale nie ubijaj ich zbyt mocno. Zalewaj solanką tak, aby przykrywała je w całości. Zostaw kilka centymetrów wolnej przestrzeni nad płynem. Przykryj naczynie pokrywką lub ściereczką, ale nie zamykaj hermetycznie na początku. Fermentacja przebiega prawidłowo, gdy po kilku dniach pojawią się bąbelki i kwaśny zapach. To znak, że bakterie pracują. Jeśli na powierzchni utworzy się biały, cienki kożuch, zwykle jest to nieszkodliwy drożdżak. Można go usunąć łyżką. Pleśń ma kolor zielony, niebieski lub czarny i jest puszysta – wtedy trzeba wyrzucić całą zawartość.
Zakwas to żywy organizm — mieszanka mąki i wody, w której pracują dzikie drożdże i bakterie mlekowe. Ich tempo namnażania zależy od temperatury, konsystencji i dostępności pokarmu. Kiedy zakwas stoi w kuchni w temperaturze pokojowej, czyli około 20–24 stopni, w ciągu doby zużywa cały zapas cukrów z mąki i zaczyna głodować. Głodny zakwas nie rośnie, kwaśnieje i traci moc. Dlatego pytanie „ile razy dziennie” sprowadza się do tego, jak szybko Twoja kultura zjada to, co jej dasz.
Zanim zaczniesz, przygotuj odpowiednie naczynie. Najlepiej sprawdza się szklany słój lub kamionkowy garnek. Warzywa muszą być całkowicie zanurzone w solance. Dobrze jest użyć obciążnika – na przykład wyparzonego kamienia lub słoika wypełnionego wodą. Solanka to woda z solą w proporcji od 2 do 5 procent. Dla początkujących bezpieczniejsza jest wyższa zawartość soli, czyli około 4–5 procent. Odmierzaj dokładnie: na litr wody daj 40–50 gramów soli. Użyj soli niejodowanej, najlepiej morskiej lub kamiennej.
Kiedy przecedzić i czym przykryć naczynie Po tygodniu lub dwóch na powierzchni pojawi się biały nalot albo piana. To normalne. Mieszaj zawartość raz dziennie drewnianą łyżką, żeby owoce nie wysychały na wierzchu i nie pleśniały. Naczynie przykryj gazą albo ściereczką, nie pokrywką — bakterie octowe potrzebują powietrza. Po trzech, czterech tygodniach płyn przestanie intensywnie musować, a zapach stanie się ostry. Wtedy przecedź go przez sitko lub gazę do drugiego naczynia, owoce wyrzuć.
Domowy ocet jabłkowy powstaje w dwóch etapach: najpierw drożdże zamieniają cukry w alkohol, potem bakterie octowe przerabiają alkohol w kwas octowy. Do pierwszego etapu wystarczą dzikie drożdże z owoców, do drugiego potrzebny jest tlen. To dlatego ocet robi się w naczyniu szerokim, a nie w wąskiej butelce, i nigdy nie zamyka się go szczelnie w trakcie pracy. Jeśli pomylisz te warunki, otrzymasz cydr albo pleśń zamiast octu.
Zacznij od dojrzałych jabłek, najlepiej kwaśnych i słodkich w mieszance. Umyj je, ale nie szoruj — na skórce siedzą drożdże, które napędzają fermentację. Pokrój owoce razem ze skórką i gniazdami nasiennymi, wrzuć do kamionki lub dużego słoja i zalej przegotowaną, ostudzoną wodą tak, aby owoce były zanurzone. Dodaj cukier: około łyżki na litr wody, gdy jabłka są kwaśne, mniej gdy słodkie. Zbyt duża ilość cukru spowolni bakterie octowe i ocet będzie długo pozostawał winny.