Trzecia warstwa to doświetlenie wnętrz. W szafach z drzwiami przesuwnymi zamontuj listwy wzdłuż prowadnic, uruchamiane czujnikiem ruchu. W szufladach sprawdzą się pojedyncze oprawy wpuszczane w dno, jeśli dostęp do prądu jest utrudniony, wybierz modele zasilane bateryjnie. Światło wewnątrz szafy ma mieć inną temperaturę niż ogólne — chłodniejszą, żeby odróżnić odcienie. Pamiętaj o prowadzeniu przewodów przed montażem zabudowy; dokładanie ich później oznacza demontaż paneli.
Garderoba w sypialni bywa kłopotliwa, bo zabiera miejsce i wprowadza wizualny bałagan. Zamiast od razu planować remont, sprawdź, czy problem nie leży w sposobie przechowywania. Często wystarczy zmienić układ mebli albo dodać jedną przesłonę, żeby ubrania przestały dominować w pomieszczeniu. Zacznij od inwentaryzacji: policz, ile masz ubrań sezonowych, a ile nosisz codziennie. Dopiero potem wybierz rozwiązanie.
Najprostszym sposobem jest zasłona suwana lub kotara zawieszona na drążku pod sufitem. Wybierz tkaninę o wyraźnym splocie i ciemniejszym kolorze, która nie prześwituje. Drążek montuj co najmniej 10 cm od ściany, żeby zasłona nie ocierała o wieszaki. Uwaga na typowy błąd: zbyt lekka tkanina wygląda jak firanka i zdradza zawartość wnęki. Zasłona sprawdzi się tylko wtedy, gdy wnęka jest już gotowa albo wydzielisz ją lekką zabudową z płyt.
Zasłony i firanki najczęściej psują się nie dlatego, że były prane, ale dlatego, że zostały prane bez sprawdzenia metki i bez rozróżnienia materiału. Zanim wrzucisz cokolwiek do bębna, odczytaj skład: poliester, bawełna, len, woal, żakard i szyfon zachowują się inaczej. Poliester i woal wytrzymają pranie w 30–40°C, len i bawełna wymagają niższej temperatury, a żakard i tkaniny z domieszką metalu lepiej prać ręcznie. Metka podaje też, czy materiał można suszyć w suszarce — w większości przypadków nie można, bo właśnie tam zasłony tracą kształt.
Najczęstszy błąd to dobieranie koloru lameli do koloru ścian. Jeśli ściana jest ciepła, a lamele dobierzesz jeden do jednego, powstanie efekt płaskiej plamy. Lepiej zestawić kolor lameli z dodatkami: ramą okna, parapetem, zasłonami, dywanem albo meblami. Drugi typowy błąd to wybór czerni i bardzo ciemnych barw w małym salonie — pochłaniają światło i optycznie zmniejszają pomieszczenie. Bezpieczniej wybrać odcień o dwa tony ciemniejszy od ścian, jeśli chcesz uzyskać głębię, albo jaśniejszy, jeśli chcesz rozjaśnić wnętrze.
Kolor i rozstaw lameli to dwie decyzje, które przesądzają o tym, czy pionowe żaluzje będą wyglądać jak element wnętrza, czy jak przypadkowa zasłona. Zacznij od zmierzenia okna i oceny nasłonecznienia. W salonie od południa i zachodu intensywne światło szybko odbarwia tkaniny i plastik, dlatego wybieraj kolory, które z czasem nie zszarzeją: beże, écru, grafit, ciemny brąz. Jaskrawe barwy sprawdzają się tylko wtedy, gdy wiesz, że za dwa lata nie będziesz żałować.
Przed zamówieniem poproś o próbki tkanin lub gotowych lameli i przyłóż je do okna o różnych porach dnia. Kolor, który wygląda dobrze przy sztucznym świetle, może zupełnie inaczej prezentować się w słońcu. Zwróć uwagę na wykończenie powierzchni: matowe lamele mniej odbijają światło i lepiej kryją zabrudzenia, satynowe dodają elegancji, ale pokazują każdy ślad. W salonie, gdzie często się przebywa, wybierz materiał łatwy do czyszczenia na sucho lub lekko wilgotną ściereczką. Nie kupuj całego zestawu, zanim nie sprawdzisz, jak lamele układają się przy złożeniu — wtedy widać, czy rozstaw i kolor tworzą spójną całość.
Drugi typowy błąd to zbyt mocne światło. W sypialni nie czytasz dokumentów, więc 3000–4000 lumenów na całe pomieszczenie to przesada. Wystarczy 1500–2000 lumenów łącznie, rozłożone na kilka punktów. Zbyt jasne światło sprawia, że nawet drogie meble wyglądają sztucznie i „płasko”, a oczy po kilku minutach domagają się odpoczynku. Jeśli masz wątpliwość, zawsze wybierz słabszą opcję — dołożyć światła łatwiej niż je odjąć.
Piąte rozwiązanie dotyczy podłogi. Deska układana wzdłuż korytarza prowadzi wzrok i wydłuża go optycznie; układanie w poprzek skraca pomieszczenie. Jeśli masz płytki, wybierz duży format z fugą w kolorze zbliżonym do płytki — drobna szachownica zagęszcza przestrzeń. Szósty trik to rezygnacja z listew przypodłogowych, jeśli tylko pozwala na to stan ścian. Wąska listwa w kolorze ściany jest mniej widoczna niż szeroka, kontrastowa.
Jak dobrać rozstaw do szerokości okna i funkcji salonu Rozstaw to odległość między środkami sąsiednich lameli. Im większy, tym więcej światła wpada do wnętrza i tym mniej materiału widać po złożeniu, ale też wyraźniej widać prześwity. Standardowe szerokości lameli to około 89 mm i 127 mm. Do okien do 150 cm szerokości lepiej wybierać mniejsze lamele, bo duże na wąskim oknie wyglądają ciężko i rzadko się składają równo. Przy szerokich oknach w salonie (od 200 cm wzwyż) większy rozstaw daje spokojniejszą, bardziej uporządkowaną płaszczyznę.