Zbrojenie nadproża układa się w dolnej strefie przekroju, bo tam występują naprężenia rozciągające. Minimalna liczba prętów to dwa, o średnicy dobranej do rozpiętości otworu i obciążenia. Przy typowych otworach do 1,5 m stosuje się pręty o średnicy 8–12 mm. Pręty układa się równolegle do siebie, w jednej płaszczyźnie, zachowując między nimi odstęp co najmniej równy średnicy pręta i nie mniejszy niż 20 mm. Zbyt mały odstęp uniemożliwia betonowi prawidłowe wypełnienie przestrzeni między prętami.
Nadproże musi mieć oparcie na murze po obu stronach otworu, a nie tylko na jednej warstwie cegieł. Minimalna długość oparcia to zwykle 20–25 cm, przy otworach szerokich i dużym obciążeniu więcej. Pod belką warto ułożyć warstwę zaprawy cementowej na pełną długość oparcia, a nie podkładać kliny czy deski. Jeśli nadproże jest prefabrykowane, montuje się je stroną z oznaczeniem do góry — odwrócenie belki to częsty błąd, który kończy się pęknięciem przy pierwszym zdjęciu podpór.
Pion sprawdzaj nie tylko na krawędzi, ale i na całej wysokości. Odchyłka 2 mm na pierwszym metrze to 2 cm na dziesiątym. Do tego dochodzi skręcenie ściany: górna krawędź może być pozioma, ale płaszczyzna przekrzywiona. Wykryjesz to, przykładając łatę pionową do ściany i patrząc pod światło. Jeśli widać prześwit w kształcie klina, mur wymaga korekty. typowy błąd to poprawianie wyłącznie ostatniej warstwy — wtedy cała ściana pozostaje krzywa, a tylko jej czubek wygląda dobrze.
Jak prawidłowo połączyć zbrojenie na narożniku? Narożnik to miejsce, w którym siły rozciągające działają prostopadle do obu ścian. Zbrojenie podłużne nie może być tam tylko zagięte pod kątem 90 stopni i zakończone – taki kształt nie przenosi rozciągania w sposób ciągły. Pręty należy wygiąć z odpowiednim promieniem (minimum 10 średnic pręta) i przedłużyć je poza narożnik na długość zakładu, czyli co najmniej 50–60 cm w każdą stronę. Alternatywą jest zastosowanie dodatkowych prętów w narożniku, tzw. strzemion narożnych, które obejmują oba kierunki zbrojenia.
Drugi typowy błąd to łączenie zbrojenia wieńca ze zbrojeniem słupów żelbetowych bez żadnego zakotwienia — pręty po prostu się mijają. W miejscu połączenia ze słupem pręty wieńca powinny wchodzić w słup na głębokość zakotwienia albo być przewiązane strzemionami ze zbrojeniem słupa. Przy ścianach z pustaków ceramicznych trzeba też sprawdzić, czy wieniec nie wychodzi poza obrys muru — zbyt szeroki szalunek powoduje, że beton wisi w powietrzu i mostek termiczny jest gotowy.
Najczęstsze błędy na narożnikach to: brak ciągłości zbrojenia, zbyt krótki zakład, zaginanie prętów bez promienia i pozostawianie ich bez połączenia z prętami prostopadłymi. Pamiętaj, że zbrojenie wieńca musi być połączone ze zbrojeniem słupów, rdzeni lub wieńców niższych kondygnacji. W miejscach połączeń stosuje się zakłady o długości równej wielokrotności średnicy pręta – dla prętów żebrowanych to zwykle 40–50 średnic. Wszystkie pręty należy wiązać drutem wiązałkowym, a nie spawać, chyba że projekt przewiduje spawanie.
Na koniec kwestia przerw roboczych. Wieniec wylewa się jednym ciągiem na całym obwodzie budynku albo przerwy robocze robi się w miejscach najmniej wytężonych — w środku rozpiętości ściany, nigdy na narożniku. Przerwa na narożniku to zaproszenie do rysy. Jeśli betonowanie trzeba podzielić, w miejscu przerwy zostawia się oczyszczoną, zwilżoną powierzchnię i dodatkowe pręty łączące oba odcinki. Po rozszalowaniu sprawdź, czy beton nie ma raków i czy pręty nie wychodzą na powierzchnię — poprawki wykonuje się natychmiast, zanim wieniec zacznie pracować pod obciążeniem.
Deskowanie wykonuje się tak, aby dno było dokładnie wypoziomowane, a boki szczelne. Beton wylewa się warstwami i zagęszcza wibratorem, uważając, by nie dotknąć nim zbrojenia — dotknięcie przesuwa pręty i niszczy otulinę. Po wylaniu beton pielęgnuje się przez co najmniej siedem dni, utrzymując go w wilgoci. Najczęstsze błędy to zbyt rzadkie podparcie prętów, brak podkładek dystansowych oraz zagęszczanie betonu przez stukanie w deskowanie, co prowadzi do rozwarstwienia mieszanki.
Wieniec żelbetowy to poziomy element konstrukcyjny wieńczący ściany, zwykle na każdej kondygnacji. Jego zadanie jest potrójne: spina ściany w sztywną całość, przejmuje siły rozciągające i ścinające wywołane parciem wiatru oraz nierównomiernym osiadaniem gruntu, a także stanowi oparcie dla stropu lub więźby dachowej. Bez wieńca ściany murowane pracują jak oddzielne płaszczyzny — każda osiada i odkształca się osobno, co kończy się pęknięciami na narożnikach i nad otworami.
Przy kotle o mocy do 10 kW wylot 80 mm i komin 80 mm bywa wystarczający, ale tylko wtedy, gdy przewód jest izolowany na całej długości, wyprowadzony ponad dach i ma co najmniej 3–4 metry wysokości. Komin o wysokości poniżej 3 metrów przy pellecie to częsty błąd — ciąg jest zbyt słaby, a kocioł gaśnie lub kopci przy rozpalaniu.