Kolejny krok to przygotowanie instalacji elektrycznej. Poprowadź przewody przed zamknięciem zabudowy, najlepiej w peszlu lub specjalnych korytkach montażowych. Przewody powinny być luźno poprowadzone, z zapasem około 15–20 cm przy każdym punkcie, aby swobodnie podłączyć oprawę. Pamiętaj o zachowaniu odpowiednich odległości od źródeł ciepła – LED-y generują mniej ciepła niż żarówki halogenowe, ale transformatory i zasilacze mogą się nagrzewać. Nie układaj przewodów bezpośrednio na styku z płytą, jeśli są prowadzone w miejscach narażonych na zawilgocenie (np. łazienka). W takich pomieszczeniach stosuj przewody o podwyższonej izolacji.
Oświetlenie to drugi filar funkcjonalnej kuchni. Sam sufitowy punkt świetlny to za mało, bo pracując przy blacie, stoisz tyłem do światła i wszystko rzuca cień. Zaplanuj listwę LED pod górnymi szafkami – najlepiej w przedniej krawędzi, tak aby świeciła na blat. Do tego dochodzi oświetlenie nad wyspą, jeśli masz wyspę – zawieś tam dekoracyjne lampy wiszące, ale tak, aby nie zasłaniały widoku i nie świeciły prosto w oczy. Wewnątrz szafek warto dać czujniki ruchu, które zapalają światło po otwarciu drzwi. W spiżarni czy wysokiej szafce również przyda się dodatkowe oświetlenie, zwłaszcza w głębi. Pamiętaj, że wszystkie punkty świetlne powinny mieć osobne wyłączniki – wtedy możesz sterować strefami, a nie wszystkim naraz.
Zanim zaczniesz układać płytki czy montować szafki, poświęć kilka wieczorów na dokładne rozrysowanie rozmieszczenia gniazdek i punktów świetlnych. W kuchni każdy błąd na tym etapie oznacza później kuciu ścian, dłubanie w tynku i dodatkowe koszty. Najlepiej zacznij od sporządzenia listy wszystkich urządzeń, które będą stały na blatach – czajnik, ekspres, robot kuchenny, toster, a może blender. Do tego dochodzą sprzęty pod zabudowę: lodówka, piekarnik, zmywarka, płyta indukcyjna. Każde z nich potrzebuje nie tylko zasilania, ale i odpowiedniej odległości od źródeł wody czy ciepła. Zrób sobie szkic kuchni w skali, zaznacz na nim ciągi robocze i szafki, a dopiero potem nanieś potencjalne lokalizacje punktów elektrycznych. Pamiętaj, że gniazdka w strefie mokrej (zlewozmywak, zmywarka) muszą być oddalone od wody co najmniej 60 cm, a ich montaż powinien odbywać się zgodnie z obowiązującymi normami.
Zawieś skrzydło na zawiasach, które powinny mieć możliwość regulacji w pionie – to właśnie one odpowiadają za płynną zmianę wysokości. Zazwyczaj regulacja odbywa się za pomocą śruby imbusowej lub klucza, umieszczonej w ramieniu zawiasu. Zanim dokonasz regulacji, sprawdź, czy skrzydło swobodnie się otwiera i zamyka – jeśli tarcie pojawia się na dole lub górze, wyreguluj najbardziej odpowiedni zawias. Pamiętaj, że regulacja wysokości działa tylko w zakresie 1–2 cm, dlatego wcześniej musisz ustawić nóżki tak, aby skrzydło zawisło na optymalnej wysokości. Typowy błąd to regulacja wysokości tylko jednym zawiasem – zawsze ruszaj wszystkimi równomiernie, aby uniknąć przekoszenia skrzydła.
Jak zaplanować cięcie otworów, żeby nie uszkodzić instalacji Zacznij od przygotowania otworów pod oprawy LED. Najlepiej użyj koronek do płyt gipsowych o średnicy dopasowanej do oprawy – zwykle 60–68 mm dla downlightów. Nie dociskaj wiertarki zbyt mocno, aby nie uszkodzić płyty przy krawędzi. Przed cięciem upewnij się, że odległość między otworami wynosi co najmniej 8–10 cm, a od krawędzi płyty – co najmniej 5 cm. To zapobiega pękaniu i zbytniemu osłabieniu konstrukcji. Typowym błędem jest wycinanie otworów po zamontowaniu płyt, ale bez sprawdzenia, czy w danym miejscu nie przebiega profil stalowy. Jeśli natrafisz na profil, przesuń otwór – wiercenie w profilu jest trudne i osłabia całą konstrukcję.
Zanim oddasz projekt do realizacji, przeanalizuj, gdzie będą stały ładowarki do telefonów, tabletów czy mały sprzęt jak odkurzacz robota. W praktyce niemal każdy ma w kuchni ładowarkę do telefonu, a jeśli planujesz gniazdko z USB, umieść je w pobliżu miejsca, gdzie zwykle kładziesz telefon. Uważaj też na gniazdka przy oknie – nie powinny być zasłonięte parapetem ani firanką. Podobnie z oświetleniem – jeśli masz okno nad zlewem, nie montuj tam lampy wiszącej, która będzie przeszkadzać w otwieraniu skrzydła. Wszystkie gniazdka i łączniki muszą być łatwo dostępne, ale nie w kolizji z wysuwanymi koszami czy szufladami. Częstym błędem jest też umieszczenie gniazdka za szafką, która ma być zamontowana „na stałe” – wtedy dojście do niego wymaga demontażu mebla.
Gdy już wszystko zmontujesz, przetestuj działanie: odpal pranie z pełnym wsadem i sprawdź, czy drzwi szafy zamykają się bez oporów, a węże nie są zgięte. Jeśli czujesz, że wnętrze jest ciasne, rozważ usunięcie dolnej półki – pralka i tak potrzebuje wolnej przestrzeni u góry. Pamiętaj, że bezpieczeństwo jest ważniejsze niż wygląd: jeśli masz wątpliwości co do instalacji elektrycznej lub wodnej, skonsultuj się z fachowcem. W małym mieszkaniu pralnia w szafie to nie luksus, lecz praktyczny trik, który uwalnia łazienkę od wiecznie wiszących skarpetek.