[custom_add_property_button]
[custom_sign_button]

Mały przedpokój, duże możliwości – jak go urządzić z głową

Na koniec kilka praktycznych rad z życia. Po pierwsze, dywanik w przedpokoju powinien być z antypoślizgowym spodem – inaczej będziesz go poprawiać codziennie. Po drugie, haczyki montuj na wysokości twojego wzrostu, a dla dzieci niżej. Ja dodałam jeden na wysokości 90 cm dla mojego siostrzeńca. Po trzecie, jeśli masz wąski przedpokój, postaw na lustro w poprzek ściany – optycznie go poszerzy. I ostatnia rzecz: nie bój się kolorów. Moja przyjaciółka pomalowała sufit na granatowo i przedpokój wydaje się wyższy. Eksperymentuj, ale pamiętaj, że aranżacja przedpokoju ma być przede wszystkim funkcjonalna.

Ściany w przedpokoju często ocierają się o torby i plecaki, więc farba zmywalna to konieczność. Ja wybrałam kolor karmelowy, bo optycznie ociepla wąski korytarz. Na jednej ścianie zawiesiłam lustro w drewnianej ramie – to trik, który powiększa przestrzeń i pozwala sprawdzić makijaż przed wyjściem. Pod lustrem zamontowałam półkę na klucze i portfel, żeby nigdy nie szukać ich w ostatniej chwili. Do tego dwa haczyki na kurtki i jeden na torbę na zakupy. Unikaj przesady z dekoracjami – w przedpokoju mniej znaczy więcej, bo nadmiar bibelotów tylko zbiera kurz.

W sypialni rodziców musieliśmy zmieścić nie tylko łóżko, ale też kącik do pracy i przechowywanie ubrań. Zdecydowaliśmy się na stelaz listwowy z regulacją twardości, bo po latach spania na starym materacu piankowym, który stracił sprężystość, plecy dawały o sobie znać. Nowy materac piankowy o gęstości 35 kg/m3 okazał się strzałem w dziesiątkę – nie zapada się, nie zbija w bryłę i świetnie trzyma kształt nawet jak mały wskakuje na łóżko z rozbiegu. Szafę zaprojektowaliśmy na wymiar z systemem przesuwnych drzwi, żeby nie zabierać miejsca na otwieranie skrzydeł.

Kiedy urządzałam garderobę w sypialni w moim starym mieszkaniu, popełniłam błąd, kupując gotową szafę z IKEA. Była za płytka, a drzwi przesuwne blokowały dostęp do połowy półek. Nauczona doświadczeniem, teraz projektuję systemy na wymiar. W obecnej sypialni zamówiłam zabudowę z drążkami na dwóch poziomach – górny na koszule, dolny na spodnie – oraz wysuwane kosze na bieliznę. Dołożyłam oświetlenie LED na czujnik ruchu, które zapala się, gdy otwieram drzwi. To kosztowało więcej niż standardowa szafa, ale oszczędza mi nerwów każdego ranka. Nawet w małej sypialni da się znaleźć 80 centymetrów na taką zabudowę, zwłaszcza jeśli zrezygnujesz z jednej szafki nocnej.

Oświetlenie to klucz do udanego przedpokoju. Jedna lampa sufitowa nie wystarczy – szczególnie gdy korytarz jest długi. Ja zamontowałam kinkiet nad lustrem i taśmę LED pod półką na buty. Daje to miękkie światło, które nie razi w oczy, a jednocześnie pozwala znaleźć buty w ciemności. Jeśli masz wąski przedpokój, wybierz oprawy przyścienne zamiast wiszących, żeby nie zabierały przestrzeni nad głową. Pamiętaj też o włączniku przy drzwiach wejściowych – to pozornie drobiazg, ale oszczędza nerwów, gdy wracasz z zakupami.

Nie ma nic gorszego niż goście na noc, którzy śpią na rozkładanym krześle z cienkim materacem. Dlatego w salonie postawiłam na kanapę z funkcją spania z tapicerką welurową w kolorze butelkowej zieleni. Welur przyciąga światło i dodaje głębi, a przy tym jest przyjemny w dotyku – idealny do boho, gdzie liczy się każdy detal. Mechanizm DL okazał się zbawieniem, bo rozkładanie zajmuje sekundę, a spanie jest komfortowe nawet przy 180 cm wzrostu. Do tego dorzuciłam kilka poduszek z frędzlami i pled z wełny owczej, który kupiłam na targu staroci. Goście zawsze pytają, gdzie to znalazłam, a ja uśmiecham się pod nosem, bo to zwykły koc z second-handu.

Pamiętam, jak szukałam czegoś do spania dla kuzynki. Kupiłam wtedy kanapę z funkcją spania z tapicerka welurowa – jest miła w dotyku i łatwo ją odkurzyć. Mechanizm DL sprawia, że rozkłada się jednym ruchem, a ja nie muszę przestawiać stolika. Welur ma tę zaletę, że nie widać na nim śladów po psich łapach, co u mnie jest na porządku dziennym. Do kompletu dobrałam poduszki w kolorze musztardowym, które ożywiają szarą ścianę. Taka kanapa to inwestycja na lata, szczególnie jeśli często goszczisz znajomych.

Kiedy wprowadzaliśmy się do naszego 55-metrowego mieszkania z dwójką dzieci, pierwsze co zrobiłam to stanęłam w salonie i pomyślałam – gdzie ja to wszystko zmieszczę? Mieliśmy wtedy trzy lata doświadczeń z wynajmowaną klitką, gdzie każdy centymetr był na wagę złota. Okazało się, że kluczem nie jest powiększanie metrażu, tylko mądre wykorzystanie tego, co mamy. Zamiast wielkiego narożnika postawiliśmy kanapę z funkcją spania, która w dzień służy do zabawy klockami, a wieczorem zamienia się w wygodne łóżko dla gości. Na podłodze położyliśmy dywan o grubym splocie, łatwy do odkurzania, bo wiem z doświadczenia, że okruchy po kanapkach lądują zawsze w najgorszym możliwym miejscu.

Please Sign In Before Adding a Property Or Sign Up If You Don't Have An Account