Odstęp między pierwszą a drugą warstwą gruntu zależy od temperatury, wilgotności powietrza i przewiewu. W typowych warunkach wewnętrznych, przy około 20 stopniach i umiarkowanej wilgotności, pierwsza warstwa przesycha w ciągu 1–2 godzin. Przy niższej temperaturze albo wysokiej wilgotności ten czas wydłuża się do 4, a nawet 6 godzin. Druga warstwa wymaga podobnego czasu, zanim będzie można szpachlować. Praktyczna zasada: dotknij powierzchni w kilku miejscach. Jeśli jest lepka albo chłodna w dotyku, grunt jeszcze nie związał. Jeśli po przyłożeniu dłoni nie zostawia śladu i nie klei się, można działać dalej.
Drugi winowajca to dobór kleju do materiału. Kleje na bazie wody nie chwycą metalu, szkła ani większości tworzyw sztucznych – potrzebują chłonnej powierzchni, jak drewno czy papier. Do tego typu podłoży stosuj kleje konstrukcyjne, poliuretanowe lub epoksydowe. Sprawdź też, czy klejony element nie pracuje – jeśli jeden materiał rozszerza się pod wpływem temperatury, a drugi nie, spoina pęknie niezależnie od jakości kleju. W takich przypadkach stosuj kleje elastyczne, a nie twarde i kruche.
Po usunięciu tapety obejrzyj ścianę pod kątem pęknięć, zagrzybienia i odspojonego tynku. Drobne ubytki wypełnij gipsem naprawczym, a nierówności przeszlifuj siatką o średniej gradacji. Odczekaj, aż ściana całkowicie wyschnie — zwykle dobę — i dopiero wtedy gruntuj. Jeśli pominiesz ten etap, nowa tapeta odklei się w tym samym miejscu, w którym odpadła stara.
Nie licz na to, że sam pochłaniacz wilgoci załatwi sprawę. To pomoc, nie rozwiązanie. Sprawdź, czy w łazience nie ma przymkniętego kanału wentylacyjnego albo zatkanego kratki. Kratkę wyciągową trzeba myć co kilka miesięcy, bo kurz i tłuszcz blokują przepływ powietrza. Jeśli po tych zabiegach pleśń nadal wraca, wezwij fachowca od wentylacji — może się okazać, że ciąg jest zbyt słaby i żadna farba tego nie naprawi.
Luźna listwa przypodłogowa to zwykle skutek pracy podłogi, a nie osobny problem. Sprawdź, czy listwa jest przykręcona do ściany, czy tylko wciśnięta między ścianę a podłogę. Jeśli się rusza, wyjmij ją ostrożnie, oczyść tył i podłoże, a następnie przykręć ponownie wkrętami przez kołki — albo przyklej elastycznym klejem montażowym, jeśli ściana jest z materiału, w którym kołki słabo trzymają. Nie przykręcaj listwy na sztywno do desek podłogi, bo przy zmianach wilgotności zacznie je unosić. Zostaw niewielką szczelinę dylatacyjną i nie wciskaj listwy na siłę.
Powłoka, która nie karmi grzyba Na sufit w łazience nadają się farby o wysokiej odporności na szorowanie i działanie wilgoci. Szukaj na opakowaniu informacji o klasie odporności na szorowanie na mokro oraz o zastosowaniu w pomieszczeniach o podwyższonej wilgotności. Unikaj farb kredowych i takich, które tworzą matową, chłonną powłokę — woda wsiąka w nią i grzyb ma podłoże. Dobrym wyborem są farby lateksowe lub akrylowe z dodatkiem środków grzybobójczych, ale one nie zastąpią wentylacji. Przed malowaniem zmyj sufit preparatem usuwającym pleśń, odczekaj, aż wyschnie, i dopiero wtedy maluj. Nakładaj dwie cienkie warstwy zamiast jednej grubej — lepiej się wiążą i mniej chłoną wilgoć. Jeśli sufit jest zimny od strony strychu lub sąsiada, problem wróci niezależnie od farby. Wtedy trzeba pomyśleć o ociepleniu albo o zamontowaniu wentylatora wyciągowego z czujnikiem wilgoci.
Sam wybór farby to połowa sukcesu. Druga połowa to nawyk po każdym prysznicu. Najczęstszy błąd to zamykanie drzwi od razu po wyjściu. Wtedy para zostaje w środku, osiada na suficie i nie ma jak uciec. Zostaw drzwi uchylone, a jeśli w łazience jest okno, otwórz je na kilka minut. Wentylator wyciągowy powinien pracować jeszcze przez kwadrans po wyjściu z kabiny — nie wyłączaj go razem ze światłem, chyba że masz model z opóźnieniem.
Za mało kleju, za dużo docisku, za krótkie trzymanie Zwykłe posmarowanie jednej powierzchni to za mało. Większość klejów wymaga nałożenia cienkiej warstwy na oba elementy i odczekania kilku minut, aż rozpuszczalnik odparuje, zanim zetkniesz je ze sobą. Jeśli klej jest zbyt rzadki, spływa i nie wypełnia szczelin. Jeśli zbyt gęsty, nie wnika w pory. Nakładaj go pędzelkiem lub szpatułką cienko, ale równomiernie, i nie dopuszczaj do powstania pustych przestrzeni powietrznych, bo to one są miejscem, od którego zaczyna się odspajanie.
Największym błędem jest malowanie narożnika „na raz” grubą warstwą, żeby szybko pokryć kolor. Gruba warstwa spływa po ścianie i tworzy zacieki, a przy ciemnych farbach dodatkowo rozjaśnia się przy krawędzi. Lepiej nałożyć dwie cieńsze warstwy niż jedną grubą. Drugą warstwę nakładaj po wyschnięciu pierwszej — zwykle po 2–4 godzinach, zgodnie z informacją na opakowaniu farby. Malowanie „na mokro” prowadzi do rozmazywania i smug.