Trzeci błąd to częste mieszanie i przekładanie mięsa. Każde dźgnięcie widelcem i każdy ruch łyżką rozrywa włókna, zanim zdążą się rozluźnić. Mięso powinno leżeć spokojnie na dnie, przykryte płynem. Jeśli wystaje ponad powierzchnię, dolej wrzątku, a nie zimnej wody — zimna woda szokuje mięso i opóźnia rozkład kolagenu o kilkadziesiąt minut.
Praktyczna zasada: mroź porcjami, usuń powietrze z opakowania, podpisz datę i nie przekraczaj trzech miesięcy dla warzyw i owoców oraz dwóch miesięcy dla gotowych potraw. Unikaj zamrażania produktów ciepłych – najpierw je ostudź. Typowy błąd to wrzucanie wszystkiego do jednego pojemnika i rozmrażanie całej porcji, gdy potrzebna jest garść. Dziel na małe porcje, wtedy ograniczysz straty struktury i smaku.
Najczęstszy problem to zielonoszare obwódki wokół żółtka i sinawe zabarwienie samego żółtka. Powstaje ono, gdy białko zawierające siarkę (głównie w postaci siarkowodoru uwalnianego pod wpływem temperatury) spotyka żelazo obecne w żółtku. Reakcja zachodzi tym szybciej, im dłużej jajko przebywa w gorącej wodzie. Efektem jest siarczek żelaza — nieszkodliwy, ale wyglądający nieapetycznie. Praktyczna rada: gotuj jajka 9–10 minut od momentu zagotowania wody, a potem natychmiast przełóż je do miski z zimną wodą lub wodą z lodem. Gwałtowne schłodzenie zatrzymuje reakcję i ułatwia obieranie.
Typowe błędy to: zbyt długie gotowanie „na wszelki wypadek”, brak schładzania po ugotowaniu oraz wrzucanie jajek do już wrzącej wody. Każdy z tych nawyków nasila powstawanie siarczku żelaza i przyspiesza rozkład barwników skorupki. Jeśli zależy ci na estetyce przekrojonych jajek, np. do sałatki, gotuj je dokładnie 9 minut, potem wstaw na 5 minut do wody z lodem, obierz pod zimną wodą i przechowuj w chłodzie. Wtedy żółtko pozostanie żółte, a białko białe, niezależnie od tego, czy jajka są świeże, czy mają kilka dni.
Długie gotowanie wypłukuje z mięsa część smaku i soli mineralnych do wywaru, ale jednocześnie rozpuszcza kolagen. Efekt końcowy zależy od tego, czy utrzymujesz właściwą temperaturę. Jeśli woda bulgocze jak szalona, włókna mięśniowe rozpadają się na strzępy, a mięso wychodzi suche w środku i mętne na zewnątrz. Prawidłowo jest tak, że na powierzchni pojawiają się pojedyncze bąbelki, a temperatura nie przekracza 95 stopni. Przykrycie garnka pomaga, ale uchylenie pokrywki chroni przed przegrzaniem.
Praktyczna zasada: na litr wywaru potrzeba około 10–15 g żelatyny, ale w przypadku własnego wywaru z nóżek, skórek i chrząstek liczy się nie waga, a czas i temperatura. Gotuj na małym ogniu przez 3–5 godzin, nie dopuszczając do gwałtownego wrzenia, bo wysokie temperatury niszczą łańcuchy. Nie mieszaj intensywnie i nie dolewaj zimnej wody w trakcie, bo to rozrzedza wywar i utrudnia późniejsze żelowanie. Po ugotowaniu przecedź wywar przez sito, nie przez gazę — gaza zatrzymuje część żelatyny.
Jajko na twardo zmienia kolor w kilku miejscach: żółtko, białko, a czasem także skorupka i przestrzeń pod nią. Za większość tych zmian odpowiadają trzy zjawiska: reakcje związków siarki z żelazem, reakcje żelaza z fenolami oraz rozkład barwników w skorupce. Wystarczy dobrze dobrać czas gotowania i temperaturę, żeby większości niechcianych przebarwień uniknąć.
Trzecią stratą są witaminy i składniki aromatyczne. Witamina C i witaminy z grupy B są wrażliwe na światło, tlen i wielokrotne rozmrażanie. Każde ponowne zamrożenie pogarsza smak i zwiększa ryzyko rozwoju bakterii. Rozmrażaj w lodówce, nie w ciepłej wodzie ani w mikrofalówce na wysokiej mocy. Jeśli musisz szybko, użyj trybu rozmrażania i od razu podgrzej potrawę do wrzenia. Nigdy nie zostawiaj rozmrożonego jedzenia w temperaturze pokojowej na dłużej niż dwie godziny.
Strączki mają twarde łupiny i skrobię, która wchłania wodę dopiero pod wpływem ciepła. Bez zrozumienia procesów termicznych wychodzą rozgotowane lub twarde. Najważniejsze są dwa etapy: namaczanie i gotowanie. Namaczanie nie jest gotowaniem, ale skraca późniejszą obróbkę i zapobiega pękaniu łupin.
Skorupka i białko też potrafią się przebarwić Rdzawobrunatne plamy na białku pod skorupką to zwykle skutek reakcji żelaza z fenolami pochodzącymi z rozkładu barwników skorupki, do której dochodzi przy zbyt długim gotowaniu lub przy wysokiej temperaturze. Podobny mechanizm odpowiada za różowawe lub brunatne naloty na samej skorupce. W obu przypadkach nie ma zagrożenia dla zdrowia, ale smak może się pogorszyć, a zapach staje się bardziej siarkowy. Sposób na ograniczenie tego zjawiska to gotowanie w wodzie o temperaturze poniżej wrzenia (ok. 90–95°C), czyli delikatne „prawie wrzenie”, przez 10–12 minut. Jajko jest wtedy bezpieczne, a skorupka i białko pozostają czyste.
Kolagen to długie, powiązane ze sobą łańcuchy aminokwasów, głównie glicyny, proliny i hydroksyproliny. W surowym mięsie i skórze są one poskręcane w mocną, krystaliczną strukturę, która nie rozpuszcza się w wodzie. Dopiero wysoka temperatura i czas powodują zerwanie wiązań wodorowych i rozplecenie łańcuchów. Powstają wtedy krótsze peptydy i pojedyncze łańcuchy żelatyny, które w gorącej wodzie są płynne. Gdy wywar stygnie, te łańcuchy zaczynają się na nowo splatać, tworząc trójwymiarową sieć, która zatrzymuje wodę. To ta sieć jest galaretą.