Meble ustawiaj tak, by podłoga była widoczna przy wejściu. Sofa wciśnięta w róg i stolik na środku tworzą korkociąg — trudno przejść i pokój wydaje się mniejszy. Wybierz kanapę na smukłych nogach, z niskim oparciem, i postaw ją pod ścianą, ale nie w samym narożniku. Stolik kawowy zamień na dwie małe, lekkie podstawki, które można przesunąć. Zasłony zawieś wysoko, pod sam sufit, i pozwól im sięgać podłogi — wydłużą okno i podniosą pomieszczenie. Nie zasłaniaj grzejnika ciężką tkaniną ani nie stawiaj przed nim wysokiego mebla.
Zasłony montuj pod sufitem i na całą szerokość ściany, nawet jeśli okno jest węższe. Tkanina od podłogi do sufitu wydłuża pokój w pionie. Krótkie firany do parapetu obniżają wnętrze i to widać od progu. Wybierz jeden kolor zbliżony do ścian, bez wzoru, i rozsuwaj je szeroko. Światło dzienne to najlepszy dekorator. Nie zasłaniaj go ciężkimi meblami ani wysokimi kwiatami na parapecie.
Najczęstszy błąd to pomalowanie trzech ścian na kolor i zostawienie czwartej jako akcentu. W małym salonie akcentowana ściana działa jak zasłona — wizualnie przybliża ją do środka i zmniejsza pokój. Dużo lepiej sprawdza się jedna, spójna barwa na wszystkich ścianach wraz z sufitem. Jeśli sufit musi pozostać biały, wybierz biel o tym samym podtonie co ściany, bo inaczej pojawi się widoczna linia podziału, która obniży optycznie pomieszczenie. Uwaga też na ciemne podłogi: przy jasnych ścianach kontrast je „podnosi”, ale przy niskim suficie i tak zdominują wnętrze. Jasny dywan lub mata z naturalnego włókna złagodzi ten efekt.
Najwięcej zyskasz na szczelinach. Dźwięk ucieka przez każdą nieszczelność: obwód drzwi, szpary wokół ościeżnicy, luz pod listwą przypodłogową po stronie korytarza. Uszczelki samoprzylepne na framudze i pod drzwiami potrafią zdziałać więcej niż gruba wykładzina na całej ścianie. Pamiętaj, żeby uszczelniać od strony źródła hałasu — jeśli dźwięk dobiega z klatki, uszczelniaj drzwi od strony przedpokoju. Uważaj na wentylację: całkowicie zatkane drzwi mogą pogorszyć wymianę powietrza, więc zostaw działający otwór nawiewny w innej ścianie.
Lustro to najtańszy sposób na dodatkowe metry, ale tylko ustawione naprzeciwko okna albo jasnej ściany. Powieszone nad ciemnym meblem nic nie da. Zamiast jednego dużego lustra na środku ściany lepiej postawić wysokie, wąskie na podłodze i przechylić je lekko w stronę światła. Wtedy odbija podłogę i sufit, a nie tylko blat szafki. Nie ustawiaj naprzeciwko telewizora, bo wieczorem będzie odbijał ekran i męczył oczy.
Mały salon w bloku ma zwykle dwie wady: niewiele światła dziennego i ciasny układ z drzwiami oraz kaloryferem pod oknem. Zanim zaczniesz przesuwać meble, sprawdź, w którą stronę wychodzą okna. Od tego zależy, czy chłodne kolory rzeczywiście rozjaśnią wnętrze, czy zrobią z niego szarą norę. W pokoju od północy jasny błękit czy chłodna szarość mogą wyglądać ponuro — lepiej postawić na ciepłe, złamane biele i piaskowe beże. Od południa i zachodu sprawdzą się chłodniejsze odcienie, bo ograniczą efekt przegrzewania się i oślepiającego kontrastu na ścianach.
5. Zawieś coś na ścianie nad łóżkiem, ale nie obrazek z przypadku. Duża, pojedyncza forma — tkanina, plakat, fotografia w prostokątnej ramie — działa lepiej niż kilka małych obrazków rozrzuconych po całej ścianie. Środek kompozycji powinien znajdować się mniej więcej na wysokości oczu osoby stojącej obok łóżka. Uważaj na zbyt ciężkie ramy bez porządnego mocowania; jeśli nie chcesz wiercić, wybierz lekkie płótno albo tkaninę na drewnianym kiju.
Na koniec kilka zasad bezpieczeństwa. Nie zastawiaj przejścia między drzwiami a oknem, bo zablokujesz naturalny ciąg wzroku. Nie mieszaj więcej niż trzech odcieni drewna i dwóch kolorów tkanin. Nie kupuj kompletu mebli z jednej kolekcji, bo wygląda jak zestaw z katalogu i przyciąga uwagę do swojej masy. Zostaw minimum jedną wolną ścianę. Nawet w małym salonie w bloku pustka nie jest stratą miejsca, tylko oddechem, który sprawia, że pokój wydaje się większy niż w metrażu.
Na koniec zostaw jedną wolną ścianę lub jej duży fragment. Mały salon dusi się od obrazków, półek i dekoracji — każdy przedmiot zabiera powietrze. Zamiast tego postaw jedną wysoką roślinę w kącie przy oknie i kilka książek w poziomie na parapecie. Zadbaj o porządek na widoku: kabli, pudełek i drobiazgów nie da się ukryć kolorem ścian. Optyczne powiększenie salonu to nie jeden trik, ale konsekwencja w kilku decyzjach — spójny kolor, przemyślane lustro, miękkie światło i lekka bryła mebli.
Rośliny to najtańszy sposób na ożywienie kąta, ale wymagają dyscypliny. Jedna większa roślina w donicy postawionej na podłodze działa lepiej niż pięć małych na parapecie. Uważaj na doniczki – plastikowe osłonki w przypadkowych kolorach psują efekt. Wymień je na jednolite, w kolorze ściany albo w naturalnym materiale. Pamiętaj też o skali: mała roślina na dużym stole wygląda jak zgubiona, duża na wąskiej półce przewraca się przy pierwszym potrąceniu.