Kolor i światło robią więcej niż metraż. Jasne ściany, jasna podłoga i jeden mocny akcent kolorystyczny rozciągają wizualnie wnętrze. Nie maluj każdej ściany na inny kolor, bo podzielisz pokój na klatki. Zamiast tego użyj jednego odcienia na ścianach i sufcie, a kontrast wprowadź dodatkami — poduszkami, zasłonami, dywanem. Światło rozłóż na kilka punktów: sufitowe, kinkiet, lampka przy kanapie. Jedna żyrandolowa lampa w środku pokoju to najczęstszy powód, że wnętrze wygląda ponuro i ciasno.
Koszt zależy przede wszystkim od powierzchni, grubości szkła i skomplikowania grafiki. Lacobel w podstawowym kolorze jest zwykle tańszy, bo nie wymaga hartowania ani przygotowania nadruku. Szkło hartowane z projektem graficznym podnosi cenę, ale daje większą odporność i trwałość koloru. Przy małych powierzchniach różnica bywa niewielka, przy dużych robi się istotna. Warto pamiętać, że cena samego szkła to nie wszystko — dolicz transport, który przy dużych taflach wymaga odpowiedniego zabezpieczenia, oraz robociznę, jeśli montażu nie wykonujesz samodzielnie.
Jak prawidłowo przewiercić strop i osadzić uchwyty Przyłóż uchwyt karnisza do sufitu i zaznacz ołówkiem miejsca na otwory. Wierć powoli, bez docisku, aż wiertło wejdzie na głębokość kołka plus 5 mm. Jeśli wiertło natrafi na zbrojenie, przesuń punkt mocowania o 2–3 cm w bok — nie próbuj wiercić dalej na siłę. Do otworu włóż kołek i delikatnie wbij go młotkiem, aż zrówna się z powierzchnią sufitu. Uchwyt przykręć wkrętem lub śrubą z łbem stożkowym. Nie dokręcaj zbyt mocno na raz — najpierw złap oba uchwyty, potem dociągnij równomiernie, żeby karnisz nie był skręcony.
Wybór między lacobelem a szkłem hartowanym z grafiką sprowadza się do jednego pytania: czy kolor ma być jednolity, czy ma coś przedstawiać. Lacobel to lakierowana szyba float o grubości najczęściej 4–6 mm, malowana od spodu. Kolor jest więc widoczny przez szkło, a nie na nim — dzięki temu powierzchnia jest gładka i łatwa do czyszczenia. Szkło hartowane z grafiką powstaje inaczej: nadruk wykonuje się metodą sitodruku lub druku ceramicznego, a następnie szkło jest hartowane w temperaturze ponad 600 stopni Celsjusza. To sprawia, że nadruk się nie zarysuje i nie zejdzie pod wpływem wilgoci.
Zaczynasz od inwentaryzacji, nie od zakupów. Zanim cokolwiek kupisz albo przestawisz, spisz wszystko, co masz: meble, sprzęty, pudła, rzeczy sezonowe. Zmierz pomieszczenia — szerokość, długość, wysokość do parapetu i do sufitu, szerokość przejść między drzwiami a ścianami. Bez tych liczb każdy plan jest zgadywaniem, a właśnie na zgadywaniu ludzie tracą najwięcej miejsca. Zaznacz na rzucie okna, drzwi, grzejniki, pion z rurami i punkty elektryczne. Dopiero na tak przygotowanym planie ustawiasz strefy: wypoczynkową, jadalnianą, roboczą, przechowywania.
Zanim zaczniesz wiercić, ustal, gdzie dokładnie ma być karnisz. Zmierz szerokość okna i dodaj po 15–25 cm z każdej strony, żeby zasłony po zsunięciu nie zasłaniały szyby. Odległość od ściany to zwykle 8–12 cm — mniej, jeśli zasłona jest cienka, więcej, gdy masz gruby materiał albo chcesz zamontować dodatkowo firany. Sprawdź, czy na suficie nie ma instalacji: rur centralnego ogrzewania, przewodów elektrycznych w peszlach czy śladów po starych mocowaniach. W bloku z lat 70. i 80. przewody często biegną równolegle do ściany, kilka centymetrów od niej.
Po zakończeniu prac niezbędne są pomiary: rezystancji izolacji, ciągłości przewodów ochronnych, impedancji pętli zwarcia i zadziałania wyłączników różnicowoprądowych. Wyniki trafiają do protokołu, który jest podstawą odbioru i dokumentem przy ewentualnych roszczeniach z ubezpieczenia. Koszty całej wymiany zależą od metrażu, liczby obwodów, sposobu wykończenia ścian i tego, czy trzeba kuć, czy da się wykorzystać istniejące trasy. Najdroższe są zwykle prace wykończeniowe po bruzdowaniu, a nie same materiały elektryczne. Oszczędzanie na pomiarach albo rezygnacja z protokołu to oszczędność pozorna — bez niego trudno cokolwiek udowodnić, gdy pojawi się awaria lub szkoda.
Montaż karnisza sufitowego w bloku różni się od montażu na ścianie przede wszystkim tym, że nie wiercisz w płytę gipsową ani w pustak, tylko w strop. Strop w bloku z wielkiej płyty lub żelbecie jest zwykle twardy i zbrojony, więc zwykły wiertło udarowe z marketu może się skończyć złamaniem. Potrzebny jest młotowiertarka z wiertłem do betonu o średnicy dopasowanej do kołka rozporowego. Wybierz kołki stalowe, nie plastikowe — zasłony z karniszem sufitowym obciążają mocowanie inaczej niż obrazek na ścianie, bo siła działa na wyrywanie i na zginanie.
Drewno, czyli deska warstwowa lub lita, daje naturalny wygląd i można je cyklinować. Lita deska pracuje mocniej, więc wymaga wilgotności powietrza w przedziale 45–60 procent. W mieszkaniu z ogrzewaniem podłogowym wybierz deskę warstwową — jest stabilniejsza. Drewno kładzie się na klej lub na legary, nigdy na pływająco przy szerokich pomieszczeniach. Zarysowania usuwa się miejscowo, ale po kilku cyklach renovacji warstwa się kończy.