Montaż wodnego ogrzewania podłogowego w bloku jest możliwy, ale wiąże się z poważnymi ograniczeniami. Wysokość podłogi wzrośnie o kilka centymetrów, co może kolidować z drzwiami i progami. Konieczne jest też obniżenie temperatury zasilania – w instalacji blokowej woda ma zwykle zbyt wysoką temperaturę, więc niezbędny jest zawór mieszający z czujnikiem. Bez niego rury mogą ulec uszkodzeniu, a podłoga będzie się przegrzewać. Kolejny problem to opory hydrauliczne: dodanie pętli do istniejącego obiegu może zaburzyć pracę całej instalacji, dlatego często trzeba zastosować rozdzielacz i pompę obiegową.
Montaż: łaty, klej czy bezpośrednio na ścianę Najtrwalszy sposób to łaty drewniane lub aluminiowe przykręcone do ściany w rozstawie dopasowanym do szerokości lameli. Łaty poziomujesz w pionie i wypoziomowaniu, podkładasz dystanse, a przestrzeń między łatami zostawiasz jako szczelinę wentylacyjną. Lamelę przykręcasz od czoła lub od boku, z zachowaniem dylatacji przy podłodze i sufcie. Montaż bezpośrednio na klej ma sens tylko na idealnie równej ścianie i przy lekkich lamelach — klej nie wyrówna krzywizn.
Typowe błędy przy montażu to brak izolacji termicznej pod ogrzewaniem wodnym (ciepło ucieka w strop) oraz zbyt gęste ułożenie kabla elektrycznego, co prowadzi do przegrzewu i uszkodzenia podłogi. W wodnym ogrzewaniu często pomija się test szczelności przed wylaniem wylewki – późniejsza naprawa oznacza skuwanie podłogi. W elektrycznym nagminne jest podłączanie maty bez termostatu z czujnikiem podłogowym; wtedy ogrzewanie działa albo za słabo, albo za mocno.
Loggia zwykle ma jedną stałą przeszkleniową część i otwór, w którym kiedyś było okno lub drzwi balkonowe. Zamiast wstawiać tam kolejne okno, można zamontować przesuwne panele. To rozwiązanie sprawdza się, gdy zależy na szerokim, nieprzysłoniętym otwarciu, łatwym myciu i ograniczeniu liczby skrzydeł otwieranych na zewnątrz. Panele jeżdżą po szynie górnej lub dolnej, a cała konstrukcja opiera się na ościeżnicy albo na dodatkowej ramie mocowanej do ściany.
Głębokość półki dopasuj do największego formatu w zbiorze. Standardowe albumy i atlasy mają często ponad trzydzieści centymetrów wysokości i dwadzieścia pięć głębokości — jeśli półka ma dwadzieścia centymetrów, książki będą sterczeć i się przewracać. Rozstaw półek ustal po zmierzeniu kilku najwyższych tomów, dodając dwa–trzy centymetry luzu na wyjmowanie palcami. Do ciężkich tomów wybierz półki o grubości co najmniej dwóch centymetrów i podparcie na środku, jeśli rozpiętość przekracza osiemdziesiąt centymetrów. Cienka półka bez podparcia wygnie się w ciągu roku i już tego nie naprawisz.
Przed decyzją sprawdź, czy wspólnota pozwala na ingerencję w instalację centralnego ogrzewania. W wielu blokach montaż wodnego ogrzewania podłogowego wymaga zgody i zmiany sposobu rozliczania ciepła. Elektryczne nie wymaga takich formalności, ale musisz mieć wolne miejsce w rozdzielnicy i odpowiedni obwód. Jeśli zależy ci na niskich kosztach eksploatacji i masz możliwość remontu – wybierz wodne. Jeśli chcesz szybko, bez bałaganu i tylko w jednym pomieszczeniu – elektryczne. W obu przypadkach kluczowe jest poprawne wykonanie i przemyślenie sterowania.
Materiał wybieraj pod kątem wilgotności w pomieszczeniu. W sypialni i salonie sprawdzi się drewno lite, klejonka, MDF fornirowany albo kompozyt WPC. W łazience i kuchni lepsze będą lamela kompozytowa lub drewno zabezpieczone olejem, ale i tak nie montuj ich bezpośrednio przy prysznicu. Typowy błąd to kupno lameli z litego drewna do łazienki bez wentylacji — po kilku miesiącach listwy skręcą się i powstaną szczeliny.
Decyzja o ogrzewaniu podłogowym w mieszkaniu w bloku sprowadza się do dwóch opcji: wodnej i elektrycznej. Wodna wymaga podłączenia do istniejącej instalacji centralnego ogrzewania lub wykonania nowego obiegu. Elektryczna działa niezależnie, ale generuje wyższe koszty eksploatacji. Wybór zależy od tego, czy planujesz generalny remont, czy chcesz ograniczyć się do jednego pomieszczenia, np. łazienki.
Rośliny w domu nie zastąpią wentylacji ani filtra powietrza, ale niektóre gatunki faktycznie wychwytują z powietrza część lotnych związków organicznych, formaldehydu, benzenu i ksylenu. Badania nad tym zjawiskiem prowadzono już w latach 80. ubiegłego wieku i choć skala oczyszczania bywa w praktyce mniejsza, niż sugerują podpisy pod zdjęciami w mediach społecznościowych, wybór odpowiednich roślin ma sens. Kluczowe jest jednak, jak je ustawisz i pielęgnujesz — sama obecność doniczki w kącie niczego nie zmieni.
Przestaw meble, zanim cokolwiek dokupisz. Odsuń kanapę od ściany, jeśli pozwala na to przejście, ustaw krzesła pod kątem, a nie w równym rzędzie. Zostaw wolne przejście o szerokości co najmniej jednego kroku. Meble nie muszą stać przy ścianach – to przyzwyczajenie z małych mieszkań. Czasem wystarczy obrócić stół o dziewięćdziesiąt stopni, żeby pokój wydał się większy. Zrób zdjęcie po zmianie i porównaj z pierwszym. Zobaczysz różnicę od razu.