Podłoże lepiej ograniczyć do dużych kamieni albo całkiem z niego zrezygnować. Drobny żwir żółw zjada i może dojść do niedrożności przewodu pokarmowego. Rośliny przetrwają tylko te mocno przytwierdzone lub sztuczne. Nie stawiaj zbiornika w przeciągu ani w miejscu, gdzie latem słońce nagrzewa szybę — woda przegrzewa się wtedy w ciągu kilku godzin. Pokrywa musi być solidna i zablokowana, bo żółwie wspinają się sprawniej, niż wyglądają.
Oświetlenie to nie ozdoba. Żółw potrzebuje lampy UVB przez kilka godzin dziennie, żeby przyswajać wapń, oraz punktowego źródła ciepła nad lądem, które daje temperaturę około 30–35 stopni Celsjusza. Bez UVB skorupa mięknie, deformuje się i pojawiają się problemy z kościami. Świetlówka UVB traci skuteczność po kilku miesiącach, nawet jeśli świeci — wymieniaj ją zgodnie z instrukcją producenta, a nie wtedy, gdy się przepali.
Ląd, filtr i oświetlenie — trzy elementy, które decydują o wszystkim Ląd musi być stabilny i suchy. Najprościej zbudować go z platformy nad wodą albo wyspy z kamieni połączonych silikonem akwaryjnym. Powierzchnia lądu powinna pozwolić żółwiowi w pełni wyjść z wody i wyschnąć. Typowy błąd: mały mostek, na którym żółw się nie mieści, więc cały czas siedzi w wodzie i zaczyna chorować na skórę i skorupę. Drugi błąd to ląd z luźnych kamieni — żółw je przewraca, klinuje się między nimi i może się skaleczyć.
Gekon lamparci to zwierzę o ustalonym rytmie dobowym. Kiedy coś się w nim psuje, widać to najpierw w zachowaniu, dopiero potem w wyglądzie. Stres rozpoznasz po tym, że gad przestaje wychodzić z kryjówki o zwykłej porze, je mniej albo wcale, a na próbę wzięcia go na rękę reaguje ucieczką, sykiem lub wygięciem ciała w łuk. Samotny objaw to jeszcze nie alarm, ale trzy zmiany utrzymujące się dłużej niż kilka dni to sygnał, że trzeba działać.
Filtracja w zbiorniku z żółwiem musi być mocniejsza niż w akwarium z rybami. Żółwie jedzą dużo białka i wydalają równie dużo. Filtr kubełkowy o wydajności kilku obiegów objętości zbiornika na godzinę to rozsądne minimum. Filtr wewnętrzny zwykle nie daje rady. Wkłady mechaniczne płucz w wodzie z podmiany, nie w kranówce, żeby nie zabijać bakterii nitryfikacyjnych. Podmieniaj 20–30% wody co tydzień, a przy słabszym filtrze — częściej.
Karmienie dorosłego osobnika to kilka owadów co drugi dzień — świerszcze, karaczany, larwy mącznika. Owady muszą być oprószone wapniem z witaminą D3, ale nie na każdy posiłek; nadmiar D3 prowadzi do odkładania wapnia w narządach. Młode karmi się codziennie i mniejszymi owadami. Martwe owady z hodowli lub z ogrodu są złym pomysłem — mogą być skażone pestycydami. Woda w płytkiej miseczce wystarczy; gekony pobierają ją też z wilgotnej kryjówki i z ciała owadów.
Do mycia używaj dwóch osobnych ściereczek: jedna tylko do rozprowadzania roztworu, druga wyłącznie do wycierania do sucha. Roztwór przygotuj z letniej wody i kilku kropli łagodnego mydła lub octu. Ocet radzi sobie z osadem mineralnym, ale po nim trzeba szybę dokładnie spłukać czystą wodą, inaczej zostawi własny nalot. Nigdy nie mieszaj octu z preparatami na bazie amoniaku — powstają opary szkodliwe dla zwierząt, a przy okazji mętny osad na szkle. Szybę myj od góry do dołu, pasami, tak żeby brud spływał na już umytą powierzchnię. Potem wycieraj na sucho tymi samymi ruchami, nie zataczaj kół.
Zbiornik kupuj od razu docelowy. Dokupowanie kolejnych „na chwilę” oznacza trzy przeprowadzki, trzy filtry i trzy razy wyższą sumę wydatków. Jeśli nie masz miejsca na zbiornik 200 litrów, zastanów się, czy żółw wodny to zwierzę dla ciebie — wtedy lepszym wyborem będzie gatunek lądowy albo wcale.
Pierwszym krokiem jest sprawdzenie temperatur. Gekon lamparci potrzebuje gradientu cieplnego: ciepła półka w okolicy 30–32°C, chłodniejsza strona w granicach 24–26°C. Jeśli termometr pokazuje równą temperaturę w całym terrarium, gad nie może regulować ciepłoty ciała i to samo w sobie wywołuje stres. Sprawdź też, czym mierzysz — paski naklejane na szybę przekłamują wynik nawet o kilka stopni. Najlepiej działa termometr z sondą umieszczoną przy podłożu po stronie grzewczej.
Gekon lamparci to jeden z najczęściej wybieranych gadów domowych, ale wiele osób kupuje go z błędnym wyobrażeniem, że będzie to zwierzę do głaskania i noszenia. W rzeczywistości to zwierzę terytorialne i wybitnie wzrokowe, które źle znosi dotyk, a jeszcze gorzej — gwałtowne ruchy i przebywanie na otwartej przestrzeni bez osłony. Jeśli szukasz gada, którego można często wyjmować i pokazywać znajomym, lepszym wyborem będzie np. agama brodata albo niektóre węże. Gekon lamparci sprawdzi się u kogoś, kto chce obserwować zwierzę w terrarium i rzadko je niepokoić.