Na koniec zostaje kwestia niezawodności. Asystent głosowy to wygodne rozszerzenie, nie zamiennik syreny w czujniku. Jeśli internet padnie, automatyzacja w chmurze nie zadziała, więc lokalne przekaźniki i własna sygnalizacja dźwiękowa muszą zostać na miejscu. Warto też rozdzielić kanały: dym i gaz to różne zagrożenia i różne reakcje, więc nie łącz ich w jednej automatyzacji z identycznym komunikatem. Im prostszy scenariusz i im mniej pośredników, tym większa szansa, że zadziała wtedy, kiedy naprawdę musi.